reklama

Zuziaczek , 32 tc. , 1795g. , 6/8/8 Appgar

Temat na forum 'Wcześniaki' rozpoczęty przez jutka-k, 6 Listopad 2012.

  1. jutka-k

    jutka-k Fanka BB :)

    Stało się to dość dawno, bo 20. września, a powinno się wydarzyć za kilka - kilkanaście dni (różnica USG i OM).


    Od momentu rozpoczęcia 30tc. czułam się dość dziwnie. Kilka z Was pewnie pamięta moje pytania o bóle krocza, napinający się brzuch. Mój cudowny lekarz, wysłał mnie do szpitala, ze względu na skurcze, które odczuwałam jako napięcia i podejrzenie zaburzeń rytmu serca płodu. W szpitalu stwierdzono, że serduszko Zuzi - anatomicznie i rytmicznie ( :D ) jest w porządku - choć mała się tak mocno wierciła, że przy każdym skurczu uciekał zapis tętna. Wtedy 1. raz fałszywy alarm na porodówce. Szyjka była wciąż w normie, ale był silny nacisk główki na nią, stąd ból. Skurcze się unormowały, wysłano mnie do domu z listą leków. Ze względu na to, że nie mogę przyjmować fenoterolu, niewiele można było zrobić. Wszystko było dobrze, kontrolnie po tygodniu zjawiłam się u ginekologa - nie mojego, mój niestety był na urlopie :( Zaznaczyłam lekarzowi, że skurcze wróciły, na zapisie były bardzo wyraźne, a szyjka skróciła sie w kilka dni o pół cm. Długość w normie, więc lekarz zlekceważył moje sugestie. Kilka dni później, z regularnymi skurczami trafiłam na porodówkę. Z tego wszystkiego, głównie stresu, dostałam ataku częstoskurczu (tachykardia zatokowa) i mimo karty z zaleceniami od kardiologa nie chciano mnie podłączyć celem monitorowania czynności serca. Zawołano anestezjologa, nie chciano wezwać kardiologa z innego szpitala. Anestezjolog stwierdził, że tętno 140 to w ciąży nic strasznego. Widoczność moich skurczy na zapisie KTG usprawiedliwili szczupłą sylwetką... i wysłali do domu. Kolejnego dnia - urodziłam, ze względu na zakażenie dróg moczowych, o którym szpital mnie nie poinformował.

    Zuzka przez kilka dni była wspomagana tlenowo, ze względu na niewydolność oddechową, ale już w czwartej dobie oddychała w pełni samodzielnie. Znany wszystkim już przewód Botala zamknął się właściwie całkowicie z dnia na dzień, wylew I stopnia całkowicie ustąpił , a USG główki wykazało, że wszystko jest w najlepszym porządku. Dodatkowe początkowe problemy z refluksem zostały wyleczone.


    Na całe szczęście, moja historia ma szczęśliwe zakończenie i takiego wszystkim mamom życzę. Miałyśmy maksymalnie dużo szczęścia i po 4tygodniach wypisano Zuzkę do domu - zdrowiusieńka.
     
  2. Framama

    Framama A teraz SERCA mam dwa!

    cudownie,że wszystko ok.
    dużo zdrówka
     
  3. reklama
  4. Idiosynkrazja

    Idiosynkrazja Fanka BB :)

    Przeczytałam Zuziaczek i aż mi ciepło zrobiło - często nazywam tak swoje cudeńko :) życzę dużo zdrowia i pięknych chwil :)
     
  5. jutka-k

    jutka-k Fanka BB :)

    Teraz dopadły nas przyziemne dolegliwości. Kolki. Nie takie zwykłe. Mała ostatnia całą noc - kilka h płakała. Tylko pierś ją trochę uspakajała. :(
     
  6. wiolunia82

    wiolunia82 Fanka BB :)

    Ojej biedactwo :-(...
    Kolki sio, a Zuzia niech zdrowo rośnie.
    Pozdrawiam.
     
  7. jutka-k

    jutka-k Fanka BB :)

    Kochane mamy. Trochę nas tu nie było, a działy się okropne rzeczy ... Najpierw RSV - zapalenie płuc, koszmarny przebieg, zagrożenie życia, ale dla Zuzy nie ma rzeczy niemożliwych! Pokonała paskudztwo, wyszła do domu... i po 24h wróciła z zapaleniem oskrzeli. Czeka nas długie leczenie, na lekach, które nie są refundowane dla osób bez stwierdzonej astmy :(
    Może wiecie jak wygląda sprawa profilaktyki SYNAGIS? Ile kosztuje i do kiedy można szczepić dziecko?
     
  8. stinka

    stinka Zaangażowana w BB

    jutka-k nasz maly jak mial 9 miesiecy to dorwal do RSV mial zapalenie krtani, oskrzeli i rozsiane zapalenia pluc. Miesiac w szpitalu. Nie wiem jakimi lekami go leczyli ale na szczesie doszedl do siebie. Tylko ze my na stale mieszkamy w UK i pojechalismy na ulop do Polski i wlasnie w Polsce sie rozchorowal. Z leczeniem i lekami nie bylo problemu bo mielismy karte ubezpieczeniowa i za caly pobyt w szpitalach angielskia sluzba zdrowia placila.
    jesli chodzi o /synagis to podobno najlepiej szczepic w okresie zimowym. My mielismy 5 dawek od pazdziernika co miesiac. Wczoraj dostal ostatnia. Ale to w UK i za darmo bylo. W Polsce nie bardzo sie orientuje, ale chyba jedna dawka kosztuje okolo 5000 zl?
     
  9. calzedoniafruczka

    calzedoniafruczka Fanka BB :)

    Koszt dawki jest uzalezniony od masy dziecka i tego jak dużo preparatu musi dostać w jednej dawce. Sa tu mam, które się świetnie orientują w temacie. Pewnie napiszą.
    A poza tym jak Zuzka się rozwija?
     
  10. reklama
  11. jutka-k

    jutka-k Fanka BB :)

    Byłabym wdzięczna za info o Synagis.
    Zuzia rozwija się świetnie. Podobno prześcignęła swoje wcześniactwo, ale dopóki się nie usłyszę tego od neonatologa, nie będę się cieszyć. :)
    Pięknie trzyma główkę, podnosi się już nawet na łokciach, pełza!! mały pełzak wygląda jakby miał zacząć raczkować :D, zdarzyło jej się przewrócić z boczków na brzuch i z plecków na bok, dużo się uśmiecha - bardzo szeroko i bardzo zabawnie i lubi rozmawiać z mamą "aguuu" :)
    Niestety zauważono też wzmożone napięcie mieśniowe, ale walczymy z tym!
     
  12. stinka

    stinka Zaangażowana w BB

Poleć forum