Heh jakos watpieW koncu dziewczyno!!! Nie boj sie nawet nie bedziesz wiedziala kiedy zasniesz![]()
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Heh jakos watpieW koncu dziewczyno!!! Nie boj sie nawet nie bedziesz wiedziala kiedy zasniesz![]()
Obudzisz sie na lozku, oni Cie sciagna z fotela i na lozku poloza hak bedziesz jeszcze spac. Przynajmniej w szpitalach tak robia.Heh jakos watpiea najbardziej chwil po... jak ja wstane z tego fotela po znieczuleniu... ehh jak jeszcze raz uslysze tu o wadze to mnie szlag trafi grrr
Ja palilam przed plonowaniem pierwszej ciazy pozniej rok po urodzeniu erocilam do fajek. Od dwoch lat pale elektonika a teraz odkad sie staramy to staram sie tego odstawic i zmniejszam ilosc nikotyny w liquidach ale jest czasami ciezko. Ale moj M mnie bardzo pilnuje wiec jest jakis straznik i jest lepiej29 dcBardzo się cieszę że razem ze mną rzucasz te dziadostwo ja od 1.5 miesiąca popalam i nie mogę przestać... wiec muszę po prostu rzucić w cholerę i żyć zdrowiej
![]()
Ja nie Ruda, ja brunetka, ale wchodzę z Tobą w to!!!No u mnie też test negatywny ale nie łamie się, to dopiero drugi cykl starań i to bez clo. Sporo stresów miałam w tym miesiącu, stad pewnie i brak owulacji. Od nowego roku zero palenia, mało picia i dużo uśmiechu, Ruda wchodzisz w to?![]()

Trzymaj sie! Bedzie dobrze jestes pod dobra opieka. A jak twoj M?Hejja juz w szpitalu... Leze sama na sali i czekam na zabieg. Przyjeli mnie ale troche marudzili... Na szczescie moj gin wrocil bo go widzialam na korytarzu
Anestezjolog ponoc sie zgodzil ale ja i tak sie boje
![]()
Ja palilam przed plonowaniem pierwszej ciazy pozniej rok po urodzeniu erocilam do fajek. Od dwoch lat pale elektonika a teraz odkad sie staramy to staram sie tego odstawic i zmniejszam ilosc nikotyny w liquidach ale jest czasami ciezko. Ale moj M mnie bardzo pilnuje wiec jest jakis straznik i jest lepiej![]()
A jak moge zapytac to w ktorym tygodniu poronilas?Rozumiem, no mnie forum za bardzo nie pomogło. Byłam z dziewczynami w wątku ciąża po poronieniu i cenię sobie ich wsparcie i tak dalej, czasami potrafiły wyciągnąć z dołka i dać nadzieję ale wiadomo jest tam nas dużo nikt nie jest w stanie każdej pomóc i ja to rozumiem i akceptuję. Ale sama potrzebuję jakiegoś indywidualnego wsparcia i kontaktu i chyba specjalista by mi mógł pomóc. Widzisz troszkę dałam tu upust swoim przemyśleniom i podzieliłam się częściowo swoją historią wywołując u innych przygnębienie. No nie, nie chcę nikogo dołować niepotrzebnie. Szukam dla siebie jakiegoś rozwiązania, może akurat terapia pomoże, bo inaczej zwariuję do reszty. Potrzebuję odzyskać swój wewnętrzny spokój, bo póki co jest z tym bardzo źle.
A koleżanki... Były i się zmyły. Jak było dobrze i cieszyłam się rosnącym brzuszkiem i zdrową ciążą to było ich mnóstwo. Teraz nie ma żadnej, no kto by się chciał zadawać z płaczką w depresji co już nie jest w stanie rozbawić towarzystwa. No niestety życie weryfikuje wszystko, a najbardziej tragedie. Nawet najtrwalsze przyjaźnie nie podołały a jeszcze wielu przykrości od osób postronnych doświadczyłam niestety