Borutka gratuluję :-)
Ja dzisiaj jakaś nie ogarnięta jestem, najpierw byłam pracy myślałam, że umrę tak mi się nie chciało, potem obiad, i pojechaliśmy po komodę, na razie pod telewizor ale jak się uda to będzie na rzeczy dzidziusia :-), a potem zakupy i tu masakra. Jak robić zakupy jak na nic się nie ma ochoty, na każdy pomysł na obiad reaguje mdłościami ehhhh. Podczas jednych zakupów 4 razy koncepcja się zmieniła. Wy też macie taki problem? Ja jednego dnia planuje a na drugi dzień już na samą myśl o tym jest mi nie dobrze
