Margeritka8
Fanka BB :)
coś mi źle zacytowałoA ja czytam i.mnie mdliMinęło Ci to później? te mdłości? czy bez leków się nie obędzie? ps. pisalysmy przed chwilą na fb
[/QUOTE
]
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
coś mi źle zacytowałoA ja czytam i.mnie mdliMinęło Ci to później? te mdłości? czy bez leków się nie obędzie? ps. pisalysmy przed chwilą na fb
[/QUOTE
]
Hahah Kati ja rowniez mam 5-egoTe suwaczki jakieś dziwne [emoji23]
Dziś 9+1 i pokazuje że dziecko osiągnęło wymiary 2cm..
To ja mam chyba giganta bo tydzień temu równy czyli 8+1 miał 2,1 cm...
Ja z kolei wizyta 5 luty i wtedy prywatnie umowie się na termin prenatalnych..
![]()
![]()
[/QUOTE]A ja czytam i.mnie mdliMinęło Ci to później? te mdłości? czy bez leków się nie obędzie? ps. pisalysmy przed chwilą na fb [emoji14]
Widzisz idziemy łeb w łeb [emoji7][emoji23]Hahah Kati ja rowniez mam 5-egoZnowu mamy w ten sam dzien
![]()
Dziewczyny tak w inny temat zejdę. Ze względu na to że mam raz lepszy , raz gorszy dzień i zero możliwości gotowania bo inaczej <kibel>. Wpadłam na pomysł że w lepsze dni porobie zapas jedzenia i pomroze żeby moi Panowie nie musieli jeść kupnego żarcia.
To samo porobie pod koniec ciąży żeby ich 'zabezpieczyc' bo nie wiem czy wyjdę po trzech dniach czy tak jak z synem po półtora tygodnia ze szpitala.
No i moje pytanie co oprócz:
- pierogów (z różnymi farszami)
- mielonego
- schabowego
- gulaszu
Mogę jeszcze zrobić i pomrozic?
Jak zostaną nadwyżki to super to przy maluchu nie będę musiała gotówac czyli będę miała jedzenie pomrozone.
Co Wy mrozicie dobrego żeby Panowie moi nie byli skazani na jedzenie trzech rzeczy na krzyż przez dłuższy czas.
![]()
![]()
Ja też nigdy nie robiłam, a jak zrobiłam to wyszła nieskromnie powiem pyyyycha! Mój małżonek się zajadał. Powiedział że lepsza niż u jego mamy [emoji7][emoji7]Aż mi ślina leci, znowu mnie nakręcacie na jedzenie!! Dziś zrobię tą potrawkę z kurczaka o której wspominałyściechociaż jak pomyślałam o tej fasolce mojej mamy.... ale ja nie umiem robić, nigdy nie próbowałam