hej laseczki!
właśnie się pokłóciłam z małżem i jest mi strasznie przykro... :-( nawet wyszłam na krótki spacerek dookoła domu żeby odetchnąć po awanturze, parę łez mi poleciało, wracam, patrzę a ten śpi...
czyli ma w dupie to czy gdzieś wyszłam, czy wrócę, czy jestem cała i zdrowa itp... 

coś mi rura ostatnio mięknie...
najgorsze jest to że nawet do rodziców nie moge pojechać, bo musiałabym się wdrapywać na 5 piętro starej kamienicy z tym brzuchem... nie wiem co ze sobą zrobić, czuję się tak nieporadnie 
właśnie się pokłóciłam z małżem i jest mi strasznie przykro... :-( nawet wyszłam na krótki spacerek dookoła domu żeby odetchnąć po awanturze, parę łez mi poleciało, wracam, patrzę a ten śpi...
czyli ma w dupie to czy gdzieś wyszłam, czy wrócę, czy jestem cała i zdrowa itp... 

coś mi rura ostatnio mięknie...
najgorsze jest to że nawet do rodziców nie moge pojechać, bo musiałabym się wdrapywać na 5 piętro starej kamienicy z tym brzuchem... nie wiem co ze sobą zrobić, czuję się tak nieporadnie 


