Cześć dziewczyny
Weekend zleciał nawet nie wiem kiedy. W sobotę młodą zaprowadzilam do babci aby coś zrobić, więc zawekowalam syrop z kwiatów czarnego bzu i siadłam do moich zaległych godZin z pracy. Więc guzik odpoczęłam. Dziś szybkie zakupy, i kupiłam kilo czereśni, boże jak mi tego było trzeba [emoji4]
Za truskawkami średnio ale czereśnie mniam [emoji4]
Jutro lecę zrobić badania mocz i krew, zostały 2 tygodnie do wizyty więc trzeba to odbebnic w końcu.
Córa coś mi się pochorowala, na dniach jakby coś na zatokach jej siedziało, a dziś już katar i kaszel. Ja jeszcze zdrowa więc lecę jutro zrobić te badania bo jak znów mnie weźmie to nie wiem kiedy to zrobię, ostatnio miałam zrobić to przerwa 2 tygodnie prawie bo antybiotyk brałam.
Teraz jakaś infekcja mi się przyplatala, czuję świąd, narazie smaruje się clotrimazolem, mam nadzieję że pomoże. Mam jeszcze provag bardzo mi pomagał jak coś się przyplatalo ale w ciąży chyba nie mozna...
Temat wakacji na tapecie. My w tym roku mieliśmy jechać nad polskie morze, ale coś nie wypaliło, a nawet i dobrze bo nie wyobraź sobie za miesiąc podróży na drugi koniec Polski. Juz ostatnia wycieczka na komunie mnie wymeczyla.
Dobra lecę do spania bo jutro wczesna pobudka.
Dobranoc
Dwa lata temu byliśmy też w Bieszczadach, konkretnie w Przyslupie, było super. W sumie nie chodziliśmy po górach bo córka miała prawie 2 lata, ale pojezdzilismy trochę, nad Soline się trochę popluskac, obok domków mieliśmy smazalnie pstrąga - pyszny [emoji4] nawet pogoda nam dopisała, cieplutko było, a pojechaliśmy w sierpniu.