Margit2018
Fanka BB :)
Justin jutro jak zwykle na posterunku i kciuki z całych siłDziękuję. :* ale spokojnie, jutro tam trochę zakwitnę. Na 11 mam być w klinice a najpierw mi dadzą intralipid. Podejrzewam, że transfer ok. 13 będzie.
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Justin jutro jak zwykle na posterunku i kciuki z całych siłDziękuję. :* ale spokojnie, jutro tam trochę zakwitnę. Na 11 mam być w klinice a najpierw mi dadzą intralipid. Podejrzewam, że transfer ok. 13 będzie.
:* jaka silna ekipa będzie mnie jutro wspierać. Dziękuję. :*Justin jutro jak zwykle na posterunku i kciuki z całych sił
Haha to jak u mnieMy jesteśmy w takim razie nienormalni, nie klocimy się w ogóle... Ale nuda [emoji55] [emoji55] [emoji55] nigdy się nie pakowalam, nigdy nie pakowalam kotów, nigdy nie podniosłam głosu [emoji55]
Kurciu kurczaczku, nie ominie nas to, jediemy z koksem, nie ma się co ociągać! Ja też mam kilogramy w gaciach, ale nie ma co tego odkładać bo to tylko stresy, a stresy wiadomo, że źle wpływają na komórkiAlez mialam dzis dzien. Wyryczalam sie jak glupia bez powodu. Ja jakos tak przeżywam to nasze cale ivf ze na codzień niby to na mnie nie wplywa, jestem rodzinnym klaunem itp. Ale czasem jak we mnie wzbierze nie wiadomo czemu i skad to jezuuusie. Chusteczek nie starcza.
Chyba po prostu sie stresuje bo zaraz Pasnik, wizyta w klinice i moze stymulacja juz bedzie za pasem.
Z jednej strony sie nie moge doczekac, a z drugiej jakos naszla mnie ochota zeby to odwlekac. Bo chyba zbyt sie boje ze sie nie uda, a tak to człowiek zawsze zyje mzonkami i nadzieja.
No wiem ze nie ma sie co ociagac. Do pierwszej procedury podeszlam na takim luzie. A teraz jesssuuu.Kurciu kurczaczku, nie ominie nas to, jediemy z koksem, nie ma się co ociągać! Ja też mam kilogramy w gaciach, ale nie ma co tego odkładać bo to tylko stresy, a stresy wiadomo, że źle wpływają na komórki
W ogóle w robocie mi się gruubo robi i mam dość, chociaż ją lubię. Jeszcze sie okażę, że na procedurę zostanę bez bezrobotna![]()
Problem w tym, że u mnie nic się nie dziejeNo wiem ze nie ma sie co ociagac. Do pierwszej procedury podeszlam na takim luzie. A teraz jesssuuu.
Jeszcze u nas w pracy tez roboty po uszy. I jak ja teraz tak zaczne potransferowo polegiwac i meza zostawie samego w biurze? Chyba sobie tam wstawie kanape.
A u Ciebie co sie dzieje?
[emoji28] [emoji28]Zima zimno na dworze a ja oczywiście ostentacyjnie urażona wychodzę z domu tylko że na klatce zorientowałam się w jakim jestem położeniu ale jak tu wrócić... duma nie pozwala no i on wybiegł na zewnątrz ja hyc na wyższe piętro on wraca ja do windy i tak w kółko. Na końcu błagał że jest za stary na podchody ale mnie to też dużo nauczyło... najpierw trzeba się ubrać![]()
Ja tam twardo meza pakowalam jak mnie wkurw... przeciez nas bylo dwoje (ja i pies) a on sam to niech on idzie sobieZima zimno na dworze a ja oczywiście ostentacyjnie urażona wychodzę z domu tylko że na klatce zorientowałam się w jakim jestem położeniu ale jak tu wrócić... duma nie pozwala no i on wybiegł na zewnątrz ja hyc na wyższe piętro on wraca ja do windy i tak w kółko. Na końcu błagał że jest za stary na podchody ale mnie to też dużo nauczyło... najpierw trzeba się ubrać![]()
Ale obawiacie sie wypowiedzen? Ostatnio pisalas ze szefowa do wszystkiego zdolnaKurciu kurczaczku, nie ominie nas to, jediemy z koksem, nie ma się co ociągać! Ja też mam kilogramy w gaciach, ale nie ma co tego odkładać bo to tylko stresy, a stresy wiadomo, że źle wpływają na komórki
W ogóle w robocie mi się gruubo robi i mam dość, chociaż ją lubię. Jeszcze sie okażę, że na procedurę zostanę bez bezrobotna![]()
hahaha nieeeee, raczej na odwrót - jak tak dalej będzie to zespół sie posypie... mam już serdecznie dośc wmawiania, że nie ma nikogo chętnego do pracy, oni nie mają kasy itpAle obawiacie sie wypowiedzen? Ostatnio pisalas ze szefowa do wszystkiego zdolna