reklama

Kto po in vitro?

Skąd ja to znam... Przedwczoraj aż się spakowałam, wzięłam psa i napisałam karteczkę mojemu, że mam go dość i wyjechałam :p a wrócę jak zrozumie, że jest idiotą :-D
O ja też się wczoraj pokłóciłam z M na weselu wczoraj.Aż się popłakałam.W sumie to bardzo rzadko się kłócimy,nie wiem skąd wczoraj taki wybuchh.A swoją drogą,to niezła synchrnizacja nam się tu robi na forum :-)
 
reklama
Alez mialam dzis dzien. Wyryczalam sie jak glupia bez powodu. Ja jakos tak przeżywam to nasze cale ivf ze na codzień niby to na mnie nie wplywa, jestem rodzinnym klaunem itp. Ale czasem jak we mnie wzbierze nie wiadomo czemu i skad to jezuuusie. Chusteczek nie starcza.
Chyba po prostu sie stresuje bo zaraz Pasnik, wizyta w klinice i moze stymulacja juz bedzie za pasem.
Z jednej strony sie nie moge doczekac, a z drugiej jakos naszla mnie ochota zeby to odwlekac. Bo chyba zbyt sie boje ze sie nie uda, a tak to człowiek zawsze zyje mzonkami i nadzieja.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry