reklama

Kto po in vitro?

reklama
Witam nie mam ostatnio czasu na czytanie ale trzymam kciuki za Was wszystkie i pozdrawiam ;)))) niech jak najwięcej jajeczek się zapłodni w czerwcu a jeszcze więcej zagnieździ. ;)))))
Ojej Biedroneczko, jestes [emoji7] a ja dzis popoludniu myslalam wlasnie ze chyba Cie nie ma, bo jakos umykaja mi Twoje radosne pozytywne posty. Taka zagoniona jestem ze nawet na dokladne ogarniecie forum nie mam czasu
 
My jesteśmy w takim razie nienormalni, nie klocimy się w ogóle... Ale nuda [emoji55] [emoji55] [emoji55] nigdy się nie pakowalam, nigdy nie pakowalam kotów, nigdy nie podniosłam głosu [emoji55]
 
My jesteśmy w takim razie nienormalni, nie klocimy się w ogóle... Ale nuda [emoji55] [emoji55] [emoji55] nigdy się nie pakowalam, nigdy nie pakowalam kotów, nigdy nie podniosłam głosu [emoji55]
To faktycznie podejrzane. [emoji14] ja się też nie pakuję, chociaż czasem bym chciała, to jednak przy dziecku nie będę robiła scen rodem z melodramatu. ;)
 
reklama
W Ciechocinku wchodzisz na salę, przedstawiasz się embriologowi, dr zakłada wziernik i wszystko przygotowywuje, woła na embriologa że już, embriolog daje strzykawę, dr szybko robi transfer i oddaje strzykawę, embriolog sprawdza czy strzykawa pusta i krzyczy "transfer udany":) Dostajesz kocyk na nóżki i leżysz ok 15 minut, a potem wypad do domu:)

Mi ta cała procedura się kojarzy z Komunia święta hahaha szczególnie jak lekarz dostaje te zarodki na tacy i później podaje, w całej tej stresującej sytuacji tak mi się to skojarzyło a podczas ostatniego transferu lekarz tak żartował ze w ogóle ciagle się wszyscy śmiali za moja kasę :p
Czy oni coś tam cpią? :D
Zreszta niech robią co chcą żeby tylko im się to udawało :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry