Już kochana jestem w szpitalu, przyjęli mnie bez gadania, bardzo sprawnie wszystko poszło, mój zestresowany jak cholera, pojechał już do domku, bi po nocce padnięty i kazałam mu spać ile wlezie i tak na 18 przyjedzie do mnie. Ja już rozpakowana w szpitalu, jestem na sali 2 osobowej łącznie ze mną, jest jedna Pani i już tam coś pogadalysmy. Ja teraz czekam na lekarza, będzie mnie prwnie badał i ktg. Skurcze lekko ustały, ale mam nadzieje, ze dziś ruszy. Położne bardzo miłe. Oddział ten przed porodem jest taki PRL, ale to nieważne, jest spoko obsługa

i dziś i jutro chyba będzie mój lekarz
Jest duchota na maksa, dlatego prysznic pewnie x 4 dziennie z nudów i higieny hah. I cieszę się, ze „aż tyle nabrałam”, bo coś czuje ze koszula to na jeden dzień i do prania.
Jestem wyluzowana, czekam aż coś się zacznie dziać i co lekarz powie

będę pisała na bieżąco, bo nudy tu pewnie zaliczę hah ale mam tableta, słuchawki i telefon internet
Zobacz załącznik 884021Zobacz załącznik 884022Zobacz załącznik 884023