reklama

Kto po in vitro?

reklama
A i jeszcze jedno.... pamietam jak dziś: pierwsza procedura. Myślałam: in vitro to pewniak. Wybiorą plemniki, w końcu ich tyle jest i będzie dobrze.... a wyszło jak wyszło [emoji15] i tyle zarodków powstało w tych procedurach.
Życie nas mocno zaskakuje i im więcej się przechodzi tym potem się okazuje, że człowiek jest jednak bardziej otwarty....
dokladnie w miare kolejnych procedur punkt patrzenia zmienia sie w zaleznosci od punktu siedzenia w ktorym znajdujemy sie po kolejnej porazce. Gdyby ktos mi powiedzial ze uda sie dopiero w 4 procedurze i z nd i ze bedziemy zmuszeni podjac taka decyzje hmm zaczynajac powiedzialabym ze jest nienormalny bo przeciez ivf to taki pewnik. stymuluje sie wybieraja plemniki zapladniaja i mamy gromadke dzieci. a tu niestety zderzenie z rzeczywistoscia :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry