Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Problem w tym że on moim zdanie właśnie za bardzo chce córce sprawiać przyjemność bo to nie pierwsza taka sytuacja. Dzieci mają 13 i 11 lat a skacze koło nich jakby miały po 2 :/ niesamodzielną, rozpuszczone...A no właśnie może niempomyslal, może uwazal że babcia to zrobi lepiej A może poprostu chcial córce sprawić przyjemność =) kto to wie co myslal
Wiesz ale on nie mieszka z nimi może chce być super tata?Problem w tym że on moim zdanie właśnie za bardzo chce córce sprawiać przyjemność bo to nie pierwsza taka sytuacja. Dzieci mają 13 i 11 lat a skacze koło nich jakby miały po 2 :/ niesamodzielną, rozpuszczone...
Ola wszystkie mamy problemy z facetami. Nie dobijaj się, proszę.Po kilku takich sytuacjach że mnie mocno rozczarował wiem że w przyszłości jakby miało nam się nie ułożyć to będę sama. Mam po prostu dość.
Rozmawiaj z nim na bieżąco za każdym razem . Mów jak to dla Ciebie wygląda może wtedy i on zauważyWiesz ale on nie mieszka z nimi może chce być super tata?
Dziękuję za odpowiedź, staram się nie nakręcić, bo po pierwszym razie od razu ciąża to by było zbyt piękne... Ale już niestety będę odliczała do dnia ewentualnej miesiączki.Idealny "strzał" w owulację, która następuje po szczycie śluzu właśnie
Trzymam kciuki
U mnie Sahara, cyc przestał boleć, temperatura nie wróciła na swoje miejsce choć o 1 stopień się podniosła, podbrzusze boli coraz bardziej, krzyż też, jednym słowem nadciąga @!
I wściekam się sama na siebie bo dałam się namówić na to mierzenie temperatury a ono mi tylko spać nie daje! Całą noc myślałam, czy podskoczy i nawet test mnie tak nie stresuje jak to mierzenie bo odebrało mi nadzieję na cień
Dziwny jest fakt, że wczoraj był dopiero 10dpo a ona już spadła i wszelkie objawy świadczą o @, która miałaby zawitać jutro a spodziewam się dopiero 08.11 wg owu bo wg kalendarzyka 10.11.
Oni mieszkają 10 min od nas, są u nas 3 razy w tygodniu popołudniu po kilka godzin i co drugi weekend, jak dla mnie to dużo. Za dużo. Jak prosiłam żeby zmniejszył ilość tych spotkań z 3 na 2 w tygodniu to obiecał że od września z nimi pogada. Nie muszę pisać że jest listopad i nic się nie zmieniło. Czasem to nawet nie mam już siły się denerwować. Ja wszystko próbuje rozumieć, wiem że to jego dzieci ale musi też pamiętać że decydując się założyć druga rodzinę musi też od siebie coś dac, ja musiałam się godzić na te wszystkie spotkania i weekendy a on nie potrafi im powiedzieć że chciałby zmienić ilość spotkań o głupie jedno. Tylko gada że niedługo same nie będą już chcialy przyjeżdżać. Oczywiście rozumiem że tak będzie tylko to jeszcze kilka lat mini a ja w tym czasie stanę się kłębkiem nerwów. Boje się z nim rozmawiać już na ten temat bo on to odbiera jak jakieś ale do jego dzieci, przynajmniej tak myślę bo potem zawsze jest taki cichy jak nie on. Żeby te dzieciaki były jeszcze takie jak większość dzieci, a one takie ślamazarny, wszystko podaj, przynieś itd. Dla osoby która zawsze była samodzielna i rodzice nie podawali wszystkiego pod nos nie jest łatwo patrzeć na taką niesamodzielność.Wiesz ale on nie mieszka z nimi może chce być super tata?
A no właśnie może niempomyslal, może uwazal że babcia to zrobi lepiej A może poprostu chcial córce sprawić przyjemność =) kto to wie co myslal
Nikt z nas nie wie jak będzie po rozstaniu. Zostać w dobrych relacjach nie jest łatwo. Nie raz mam ochotę walnąć w łeb ale po tylu latach nauczyłam się że nie warto .Po kilku takich sytuacjach że mnie mocno rozczarował wiem że w przyszłości jakby miało nam się nie ułożyć to będę sama. Mam po prostu dość.
Zabawna jestes [emoji28] i co myslisz, ze takie myslenie jest dobre?! Przestan gadac glupoty!! Nie rozumiem jednego-masz rodzine,dla ktorej wiele innych dziewczyn ktore staraja sie latami oddalyby wszystko a Ty chcesz ze soba skonczyc?!Wiecie co ja chyba skończę ze sobą ... wtedy nie będzie tak bolało...
A Ty potrafiła byś swojemu dziecku powiedzieć nie możesz przychodzić kiedy chcesz?Oni mieszkają 10 min od nas, są u nas 3 razy w tygodniu popołudniu po kilka godzin i co drugi weekend, jak dla mnie to dużo. Za dużo. Jak prosiłam żeby zmniejszył ilość tych spotkań z 3 na 2 w tygodniu to obiecał że od września z nimi pogada. Nie muszę pisać że jest listopad i nic się nie zmieniło. Czasem to nawet nie mam już siły się denerwować. Ja wszystko próbuje rozumieć, wiem że to jego dzieci ale musi też pamiętać że decydując się założyć druga rodzinę musi też od siebie coś dac, ja musiałam się godzić na te wszystkie spotkania i weekendy a on nie potrafi im powiedzieć że chciałby zmienić ilość spotkań.