Abstrahując od tego kto jak kupuje...
Poniewaz pierwsza ciąże utraciłam, w drugiej wstrzymałam się z kupowaniem do usg w 12 tygodniu. Muszę przyznać, ze mnie korciło ale wolałam nie. Sama strata ciazy bolała, nie dałabym rady jeszcze oddawać ubranek, wchodzić do sklepów pełnych brzuchatych, szczęśliwych matek...
Z chwila kiedy dostałam usg do łapki i potwierdziło się zdrowe dziecko poleciałam do sklepu POPATRZEĆ na ciuszki. Byłam w temacie zielona, musiałam sobie poczytać, poukładać, popytać.
W pierwszej ciazy musieliśmy zrobić dziecku pokoik wiec w początkowej fazie na tym się koncentrowałam. Kupiłam tylko wózek i nosidelko do samochodu bo była taka okazja ze musiałabym być umysłowo ułomna żeby z niej nie skorzystać.
Po 20 tygodniu...