Uwielbiam zupy i mogłabym codziennie jeść tyle, że od miesiąca bez mięsa bo aż mnie wzdryga na samą myśl o mięsie w zupie haha
Najgorsze jest to, że teraz sama przy garach nie stanę a mąż nie jest Gesslerową haha
Walentynek nie obchodzę, z czym do końca mąż się nie zgadza więc kupuje kwiaty od zawsze ale wybaczam bo dostaję je też bez okazji.
Moim zdaniem to Święto dla tych, którzy obchodzą miłość raz w roku, takie na odwałkę

Co widać na Fejsiku chociażby. Może inaczej bym pisała, gdyby mój Mąż też się odpalał raz w roku.
Za to uwielbiałam w czasach Szkolnych

I teraz przeżywam razem z Synem

Czuję ten dreszczyk emocji