reklama

Grudniowe II kreski - świąteczne serduszka

reklama
Dziewczyny ja niewiem jak was biel na tescie uspokaja [emoji854] 9dpo to stanowczo za wczesnie bardzo zadko doczodzi do zagniezdzenia wczesniej . Ja 10 dpo juz myslalam ze po ptakach a tu niespodzianka dopiero 15 dpo. W 14 dpo okazalo sie ze byl cien ale zobaczylam go po fakcie. Takze cierpliwosci moje drogie. Kazda ciaza jest inna .
 
U mnie dziś 12dpo biel na teście.
Myśle, ze jak tylko przyjdzie okres to automatycznie znikam z jakichkolwiek forum/grup związanych ze staraniami. Rok starań mija. Partner pójdzie w styczniu na badanie nasienia a ja postanawiam odpocząć, odstawić wszystkie suplementy. Zacząć żyć a nie czekać na coś co nie wiadomo kiedy nastąpi.
Oczywiście moje serce jest rozerwane, ale minie kilka dni i jakoś to będzie dalej..
 
Ostatnia edycja:
Ja w poprzednich ciążach nawet nie wiedziałam, które to dpo [emoji28] szczególnie w pierwszej, bo to była niespodzianka. Zrobiłam test i był cień cienia tylko. Zresztą u ginekologa tydzień później jeszcze nie bardzo było coś widać, nawet serduszka jeszcze nie było, czyli to było bardzo wcześnie. A w drugiej po prostu czując, że jestem w ciąży ( żadnych objawów tylko przeczucie) zrobiłam bete bo czułam, że test nie pokaże.
 
Wybacz, ale jakiej odpowiedzi oczekiwałaś na to pytanie? Że tak, uspokajają mnie negatywne testy? Przecież każda z nas oczekuje innego wyniku, chyba, że się mylę? Jest nas tutaj tyle, każda z nas jest inna i radzi sobie na swój sposób, nie nam jest to oceniać.

Normalnej, a nie zaczepnej [emoji3526]

Ktoś pisał o borowinie to są pytania jak, skąd, po co, o testy owu miliony pytan, a jakoś nikt w tych pytaniach nie doszukuje się uszczypliwości. Nie byłam pewna czy dobrze zrozumiałam wiec po prostu zwyczajnie zapytałam.

WYLUZUJCIE i przestańcie być takie przewrażliwione. Tu już o nic nie można zapytać bo zaraz wielkie halo [emoji15]
 
U Ciebie 11dpo juz sie pokazala kreska?
Tak. Był cień, tak wyglądał w 11 dpo.
IMG_20201209_071551.jpg
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry