Ja bym wolała juz cc niz przenosic ciaze. Dodatkowo i tak nie wiem czy sie na cc nie skonczy, moj maz jak sie urodzil to byl ogromny, 5.5kg i 63 cm :/ dlatego dziecko jest wieksze mimo ze ja jestem mala. U mnie 35+2 dzis (z terminu wczesnego usg i owulacji) a z om 35+3. A szyjka sie w ogole nie rusza, jest caly czas wysoko twarda itp. Jak nie zadecyduja za 2 tyg na kontroli o cesarce ze wzgledu na ulozenie (dzis akurat na usg poprzecznie, ostatnio miednicowo) to pewnie sie nie doczekam porodu do 10 lipca i bedzie trzeba indukowac, to ja juz wole cesarke... ewentualnie myslalam juz ze w razie gdyby jednak ulozyl sie glowkowo to zeby nakupowac sobie ananasow daktyli i herbat z lisci malin jak szalona, bo wydaje mi sie ze lepiej zeby sie urodzil wczesniej bez ogromnych problemow, niz w 42tc po wywolywaniu, z jakas duza waga, glowka mu nie przejdzie przez kanal i jeszcze skonczy sie jakims porazeniem mozgowym :/ a juz sa problemy z sercem, porazenia chyba by nie przezyl. Ja to same problemy jakies w tej ciazy mam... wolalabym zeby juz dziecko bylo na swiecie, bo te 9 msc to jakas katorga.