Moja co prawda wnuków ma od zarypania, bo mój mąż ma 9 rodzeństwa a tylko dwójka nie ma dzieci, ale jakoś mi przykro, że nie jest chętna do kontaktów z moimi dziećmi. Jagoda kiedyś do niej powiedziała, że woli drugą babcię, zajmowała się Dobrusią, a teraz kompletnie się nie interesuje, Marceliną też zupełnie nie. Mają samochód, więc spokojnie mogliby nas odwiedzić, teściu był, teściowa ma w dupie. Zawsze ja do nich jeżdżę i się upominam o czas dla wnuczek, a od jakiegoś czasu stwierdziłam, że mam gdzieś, droga jest taka sama w obie strony, a słuchawka telefonu nie parzy.