Witajcie, mam trochę dziwną sytuację a mianowicie jestem w 20 tygodniu ciąży, robiłam w tym czasie 2 razy badanie morfologii krwi w tym glukozy we krwi i w obu badaniach glukoza na czczo wynosiła ponad 90. Ginekolog kazał mi iść do diabetologa bo na tej podstawie zaczął podejrzewać cukrzycę ciążową więc poszłam. Od diabetologa dostałam glukometr i receptę na 200 zł! na paski do glukometru i paski do badania ciał ketonowych w moczu na cały rok. Doktorka stwierdziła u mnie odrazu cukrzycę ciążową na podstawie tych samych wyników morfologii co gienkolog i powiedziała że nie musi wcale wystawiać mi skierowania na krzywą cukrową bo wystarczą jej te dwa wyniki badań. Wystawiła mi zaświadczenie lekarskie że jestem objęta leczeniem do końca ciąży i kazała przez tydzień czasu mierzyć 6 razy dziennie cukier. Przed ciążą nigdy nie miałam problemów z cukrem, miałam też swój domowy glukometr którym czasem mierzyłam cukier i zawsze było okej. Zaczęła mnie straszyć, że jak będę miała wysoki cukier na czczo to wprowadzi mi insulinę .... Mierzyłam cukier przez tydzień i wyniki mam w normie. Zastanawiam się nad odpuszczeniem tych wizyt u diabetologa bo wydaje mi się że to jest zwykłe naciągactwo na kasę. Miałyście podobną sytuację ? Nie mam pojęcia co robić a nie uśmiecha mi się płacić 150 zł co dwa tygodnie za wizytę