Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Mam 32 lata, nie chcę czekać kolejnych 3. U nas od początku był problem z seksem. Pierwszy pełny raz zaliczyliśmy rok po ślubie, bo ja miałam problem, żeby się rozluźnić. Ale zawsze miałam poczucie, że zamiast skupiać się na swoim problemie, skupiam się na nim, żeby do tych zbliżeń w ogóle doszło. A teraz jest jak jest. W twoim wypadku reakcja twojego partnera przynajmniej w jakimś zakresie jest dla mnie zrozumiała. Ale w moim nie mam pojęcia, co jest problemem, ale czuję, że ewentualna ciąża wcale nie jest największym. Owszem przejął się jak zobaczył dwie kreski, ale widziałam ze mimo strachu - chce tego. Może częściowo problemem jest ta spina, o której mówicie, dlatego ja tez nie chce go zmuszać. Ale cholera jasna… naprawdę nie mam siły
Tylko kurczę, ja mam wrażenie, że jak już dochodzi do to jest całkiem przyjemnieMyślę, że warto w takim razie popracować nad jakością seksu samą w sobie bez skupiania się na ciąży. Jeśli jest coś co można by było poprawić to warto to zrobić, jak podniesie się satysfakcja w łóżku to dziecko będzie wypadkową tego
Myślę, że warto w takim razie popracować nad jakością seksu samą w sobie bez skupiania się na ciąży. Jeśli jest coś co można by było poprawić to warto to zrobić, jak podniesie się satysfakcja w łóżku to dziecko będzie wypadkową tego
Tylko kurczę, ja mam wrażenie, że jak już dochodzi do to jest całkiem przyjemniepopieprzone to wszystko…
Facepalm xD.Wieści z frontu: nie poszedł na badania, bo, uwaga uwaga: trzeba było wcześniej zadzwonić i się zapisać. Tylko ja uznałam to za oczywistość, więc jesteśmy trzy dni bez seksu, bo o tym nie pomyślał. Jeszcze mnie to bawi, ale chyba już niedługo xD
dlatego ja starego ładnie telefonicznie zapisałam, tylko wczoraj dzwonili do niego, że zmieniają godzinę z 9 na 13Wieści z frontu: nie poszedł na badania, bo, uwaga uwaga: trzeba było wcześniej zadzwonić i się zapisać. Tylko ja uznałam to za oczywistość, więc jesteśmy trzy dni bez seksu, bo o tym nie pomyślał. Jeszcze mnie to bawi, ale chyba już niedługo xD

Hejo! Trzymam kciuki za powodzenie inseminacji. Mamy tu kilka dziewczyn, które też niedługo będą podchodzićCześć, dziewczyny!
Pozwalam sobie do Was dołączyć jako oficjalna staraczka 2022 ;-)
Wiecie, czego Wam życzę na 2022 rok
Aby nieco lepiej się poznać: zaczęliśmy z mężem "prawdziwe" starania w 2020 roku, ale już parę miesięcy wcześniej zrobiłam sporo badań, jakby przeczuwając, że to wszystko nie będzie takie proste... Badania w porządku, nieco podwyższone TSH, dla świętego spokoju endokrynolog przepisał mi leki, testy owulacyjne pozytywne, także z krwi. Ale nadal nic...
Więc od lipca 2021 jesteśmy pacjentami kliniki leczenia niepłodności. Szczegółowe badania wyszły w porządku, pomijając polipa, którego szybko usunięto. Decyzja była dość szybka: in vitro. W praktyce to nie takie szybkie jednak - musimy złożyć podanie i odczekać co najmniej 6 miesięcy. Więc w międzyczasie mój ginekolog postanowił przeprowadzić inseminacje. Pierwsza - nieudana. "Uczciłam" to dziś rano mocną kawą, której nie piłam od wielu tygodni... Za kilka dni powrót do stymulacji i inseminacja numer 2.
Trzymam kciuki za wszystkich!