• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Staraczki 2022

Nie nie. Mi nic do tego czy ktoś karmi piersią czy nie, wolny wybór. Ale to było bardziej w tym sensie, że np kobieta nie ma pokarmu i mówi, ze nie może, a moja kuzynka uważa, ze po prostu nie chce i tyle.

To dobrze Cię zrozumiałam i zgadzam się z kuzynką

tak, ale można nie karmić piersią dlatego ze nie można a nie dlatego ze nic się nie robi w tym kierunku. Poza tym… po tym jak mi mama mówiła co zrobiła położna i jak bardzo ja to bolało to ja nie wiem czy to takie „po prostu nie chce”

Ja dość długo karmiłam dwoje dzieci, pierwsze z problemami i na tyle wkręciłam się w ten temat, że dość długo byłam promotorką karmienia.

Z medycznego punktu widzenia karmić nie może 3-5% matek.

W Polsce w szpitalu karmi 97% matek, po 2 miesiącach to już 58%, a kiedy dziecko ma 6 miesięcy to już ledwo koło 17% - wynika w mojej ocenie przede wszystkim z braku dostępu do porządnego doradcy laktacyjnego, bardzo szybko dzieci są dokarmiane, te wszystkie ciotki też nie pomagają bo płacze to się nie najada itp. Wystarczy popatrzeć tu na forum - gdzie jest dużo rad zaburzających KP. Tak jak mówię nie chcę się tu rozwodzić nad tematem ;) bo to nie ten wątek. Oczywiście nie wszystkie mamy będą mogły karmić (no ale nie 80%).

Jak zapytasz część tych mam czy były u CDL przy problemach z karmieniem to jakieś 90% nie wie kto to ;) a jak zapytasz o np. smoczek to tak ma od szpitala ;)

No i nie porównywałabym położnej z lat 80 czy 90 do tej wiedzy na temat KP, którą mamy teraz.
Mi moja mama powiedziała, że ona nie karmiła żadnego dziecka bo by genetycznie nie mamy mleka i że ja na pewno mam tak samo i dlatego mi dziecko nie przybiera i jest to tak bolesne. A wystarczyło iść do CDL i okazało się, że trzeba podciąć wędzidełko i nagle okazało się, że mam mleko ;)
Gdybym nie poszła dziś też mogłabym pisać jak to genetycznie nie możemy karmić ;)

Serio, nie chce mi się drążyć tego tematu. Naprawdę duża część mam mogłaby karmić - ale widocznie nie zależy jej na tym tak bardzo by zgłosić się do odpowiednich osób.
Także nie zgadzam się z tym, że to jest tak jak niepłodność bo jednak większość z was chodzi do lekarza, leczy się i przede wszystkim uprawia seks ;)
 
reklama
To dobrze Cię zrozumiałam i zgadzam się z kuzynką



Ja dość długo karmiłam dwoje dzieci, pierwsze z problemami i na tyle wkręciłam się w ten temat, że dość długo byłam promotorką karmienia.

Z medycznego punktu widzenia karmić nie może 3-5% matek.

W Polsce w szpitalu karmi 97% matek, po 2 miesiącach to już 58%, a kiedy dziecko ma 6 miesięcy to już ledwo koło 17% - wynika w mojej ocenie przede wszystkim z braku dostępu do porządnego doradcy laktacyjnego, bardzo szybko dzieci są dokarmiane, te wszystkie ciotki też nie pomagają bo płacze to się nie najada itp. Wystarczy popatrzeć tu na forum - gdzie jest dużo rad zaburzających KP. Tak jak mówię nie chcę się tu rozwodzić nad tematem ;) bo to nie ten wątek. Oczywiście nie wszystkie mamy będą mogły karmić (no ale nie 80%).

Jak zapytasz część tych mam czy były u CDL przy problemach z karmieniem to jakieś 90% nie wie kto to ;) a jak zapytasz o np. smoczek to tak ma od szpitala ;)

No i nie porównywałabym położnej z lat 80 czy 90 do tej wiedzy na temat KP, którą mamy teraz.
Mi moja mama powiedziała, że ona nie karmiła żadnego dziecka bo by genetycznie nie mamy mleka i że ja na pewno mam tak samo i dlatego mi dziecko nie przybiera i jest to tak bolesne. A wystarczyło iść do CDL i okazało się, że trzeba podciąć wędzidełko i nagle okazało się, że mam mleko ;)
Gdybym nie poszła dziś też mogłabym pisać jak to genetycznie nie możemy karmić ;)

Serio, nie chce mi się drążyć tego tematu. Naprawdę duża część mam mogłaby karmić - ale widocznie nie zależy jej na tym tak bardzo by zgłosić się do odpowiednich osób.
Także nie zgadzam się z tym, że to jest tak jak niepłodność bo jednak większość z was chodzi do lekarza, leczy się i przede wszystkim uprawia seks ;)
Nie do końca się zgadzam z tym co piszesz, ale mam za mało wiedzy na to, żeby się wypowiedzieć, więc nie będę tego robić. Natomiast wydaje mi się, że mogą być różne przyczyny niekarmienia.
 
U nas nie bardzo ma się kto dopytywać, rodziców nie mam, siostra wie, że próbujemy, a teściowa chyba czeka, aż się sama otworzę. Po poronieniu płakała razem ze mną i wyznała, że też straciła ciążę ( mój mąż miałby rodzeństwo, nie wiedział nawet o tym). W pracy przez jakiś czas mnie szpiegowali bo nie piłam na firmowej wigilii ale teraz już spokój.
A dalsza rodzina średnio wtajemniczona, ale mam taką jedną wredną ciotkę, która zawsze złotymi radami obdzieli.... masakra
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry