Ja wiem, dlatego nie jest mi przykro.
Ja poczekam nawet i pół roku, jeśli będzie trzeba. Nie chcę podchodzić do transferu z jakąś infekcja.
Choć ostatnio mój lekarz mnie zalamal.
Pisałam mu smsa że w cytologi wyszedł mi stan zapalny, i że miałam antybiotyk na ureaplasme, i chyba nie pomógł, bo znowu mnie piecze. A on mi odpisał że nie ma potrzeby wdrażania kolejnych antybiotyków

No kurde.
Nie rozumiem postępowania lekarzy. Naprawdę. Im też powinno zależeć żeby transfer się udał, i zakończył się porodem, bo to im podnosi statystyki. Tymczasem mnie piecze, ale antybiotyk nie jest potrzebny. Spoko.
Mam leczyć się sama w takim razie?
Tragedia.