Witam się wieczorem...
Widze ze Gabi urodziła- Jupi!!! wiedziałam ze to juz jej kolej!!!
Ja dziś od godziny 9.00 do 19.30 jestem na nogach i w zasadzie cały dzień spędziliśmy z małżem i z Nelcią na powietrzu. Rano od 10 do 14 wystawa psów pod warszawą-moja siostra wystawiała swoje psiaki- Nela zachwycona, nagłaskała sie , nabawiła, wyściskała a ja...nałaziłam, nabiegałam, namęczyłam i w pewnym momecie czuje że coś mi że tak powiem wypływa..już myśleliśmy ze mi wody odeszły ale...ale to chyba kawałek czopa więc wróciliśmy do domu ale cisza, zero skurczy, ja wszystko ok, już nic nie ciekło ni nic.. więc pojechaliśmy jeszcze do domku naszego i na zakupki na jutro na grila- bo robimy sobie u nas " na posesji"i będziemy wietrzyć domek co by temperatury złapał i aby ładnie wszystko schło.
Jak po dzisiejszym maratonie nie urodziłam to znaczy że jeszcze dłuuuuga droga przede mną a po cichu powiem że szkoda...choć podświadomie wiem że lepiej abym po świętach urodziła.
Także jutro czeka mnie grilllll mniaaaam!!!! Już karkówka się marynuje i kiełbaski czekają w lodówce na jutrzejszą eskapadę!!!
Ja zamawiam bociana na 14 kwietnia- bardzo proszę !!! Dłużej nie dam rady- mały już za mocno siedzi mi w kanale i wszytstko ugniata, a wczesniej wole nie bo święta musze być w domku z córeczka.