reklama

Kwiecień 2009

diabliczka83 widze, ze m. niezle cie urzadzil:szok: jeszcze teraz bedziesz musiala gosci przyjmowac.. ja sobie tego nie wyobrazam.. przynajmniej nie w moim obecnym stanie:baffled:
jesli chodzi o nasze swieta to powiem szczerze to jakos marnie widze to wszystko poki co:zawstydzona/y: junior niezdecydowany i niewiemy na co sie nastawiac.. ale jesli nie rozpakujemy sie do swiat to raczej to my bedziemy rodzinke odwiedzac, a nie oni nas;-)choc szczerze mowiac ja ciagle sie ludze, ze synus zdecyduje sie na szybki desant i ze swieta spedzimy cala trojka w domu:tak:
a ja dzisiaj mimo przepieknej pogody jakas taka bez zycia jestem:baffled: mialam zamiar sprzatac od rana i jakos mi to nie wychodzi:zawstydzona/y: jedyne za co sie wzielam to za gotowanie wiosennej zupki jarzynowej, ale jakos apetytu nie mam od rana:szok: wcale a wcale nie chce mi sie jesc, a na co nie popatrze to mnie odrzuca:baffled: nio, ale ugotowac cos trzeba, bo mezus wroci z pracy i pewnie bedzie mega glodny;-)
 
reklama
Dobrze, że mój M nie wpada na takie pomysły a gdyby nawet to szybciutko bym mu je z głowy wybiła. Rozumiem w "normalnym" stanie gości i przyjęcia ale pod koniec ciąży - to Ciebie powinni traktować jak Egipską Królową!!!
 
No to ja witam z nowego domku, dzisiaj już tu zostaje, chociaż nie do końca gotowy, ale chciałabym przynajmniej jedna noc przed porodem tu przespać. Mam wrażenie, że główkę to mam już między nogami :-D
Internecik hula z PLAY-a bez problemu, prostu jak drut :tak:
Wszyscy sprzątają a ja siedzę, bo nie mogę sie przeprowadzać dzisiaj, jak powiedział lekarz :-p
ania g21 - ja na badaniu byłam w czwartek, lekarz ostro mi tam podziubał no i dzisiaj już nie mogę chodzić prawie, wkładki z białych robią sie różowe :eek:
 
Witam słonecznym popołudniem!
Czytam Was, a tu Gabi już nie w dwupaku! Super!:-). Tak też myślałam, czemu jej nie wywołują, na co czekają, ale wszystko dobre, co się dobrze kończy:tak::tak::tak:.

agnela6
- ja na twoim miejscu odnowiłabym stare, chyba, że planujesz więcej dzieci, to z pewnością inwestycja w nowe ci się opłaci. Ja przy Emilii kupiłam i teraz tylko poprzecieram i ok
Diabliczka - mój dziś przywiózł mamusię, żeby zobaczyła kuchnię, która wczoraj mnie obraziła, i jeszcze poprosił bym ją odwiozła:wściekła/y:. Ale byłam wnerwiona. Ona widziała, że coś nie tak. A na święta chce sama sobie posiedzieć, wię ja nie czuję się zobowiązana by ją zapraszać. Moja mama chce ją zaprosić, ale ja nie widzę potrzeby - gwiazda mi się znalazła :crazy:.
Ostatnio jestem jakoś bojowo nastawiona - to chyba hormony:baffled:
 
Z jednej strony rozumiem, że M marzy się spędzenie Świąt w nowym mieszkaniu, pochwalenie się nim przed rodzinką, zwłaszcza że ten remont tak nam się przeciąga, miał nadzieję, ze uda się zorganizować imprezę w jego urodziny w marcu, nie udało się, więc teraz marzy o Świętach.
No ale to nie moja wina, że dopiero ten remont w poniedziałek skończą i bedzie kilkanaście worów i kartonów do rozlokowania po szafach i półkach, potem sprzątanie, a gdzie czas na szykowanie jakiegoś jedzenia dla tylu osób?
Obawiam się, że jego wizje rozminą się z rzeczywistoscia i gorzko się rozczaruje, albo... padnie na pysk ze zmęczenia w Święta...:no:
 
kochane ja dzisiaj jak nakrecona:szok::szok::szok::szok: popralam wszystko co sie dalo, posprzatalam, doprowadzilam samochod do kultury:szok::szok::szok::szok:
a babcia mojego m.( 85 lat) chodzi za mna i mowi zebym od tych porzadkow dzisiaj ameryki nie zobaczyla:szok::szok::szok::szok: pierwszy raz odkad jestm w tej ciazy ja zauwazyla:szok::szok::szok::szok:. szczerze padnieta jestem nieprzecietnie i nie mam juz sily, a ostatnia pralka prania zostala do wywieszenia, ide to moze jeszcze dzisiaj wyschnie
 
Ja też dzisiaj nakręcona jakaś jestem. Posprzątałam prawie cały strych (w pozycji półzgiętej) i teraz za malowanie ścian się wzięłam ;-) a jeszcze całą łazienkę muszę posprzątać, łącznie z myciem płytek
 
oj dziewczynki, ale zazdroszcze wam tej pary do roboty:tak:jak macie w nadmiarze energii to ja poprosze troche:tak:
ja wlasnie bylam z psami na spacerze i cokolwiek ludzie sie na mnie dziwnie patrzyli:-D hi hi 2 psy, brzuch i dopiero ja;-) jak bylo zimno i chodzilam w kurtce to jakos tak nie rzucalam sie w oczy.. nio, ale musialam juz z nimi wyjsc, bo piszczaly pod drzwiami, a mezus napisal eska, ze maja tyle roboty, ze wroci dzisiaj pozniej:zawstydzona/y:
osa to jak z tym moim bocianem??:-D hi hi dalas mu cynk, ze ja tu na niego czekam??;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry