• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwiecień 2009

witam sie niedzielnie!
zuzuiuniu to nie jest az tak duzy problem bo lekarz najwyzej rozwiaze ciaze wczesniej wiec nie denerwuj sie dodatkowo.
Ja sie melduje i spadam do kolezanki o ile do niej dojade bo chodzic nie moge:-(
 
reklama
dzień dobry kwietnióweczki :-)
gdzie to słońce się pytam?! ;-)

Kurcze dziewczyny dołujecie mnie. Tyle kwietniówek już się rozpakowało, a żadna nie dotrwała nawet do terminu. Teraz najbardziej widzę chcą urodzić te co jeszcze mają nawet 3 tygodnie do terminu! A co ja mam powiedzieć?
Pociesza mnie tylko to, że nie jestem sama - Kamile i MaLea są dokładnie w takiej samej sytuacji. (wiem wredna jestem)

Na razie pocieszam się tym, że termin z każdego USG wychodził mi późniejszy, ale nie dużo - na 5 lub 6 kwietnia. Daję jej czas do poniedziałku, wieczorem pójdę do gina i jak się okaże, że dalej daleko jeszcze to wtedy już doła załapię.
Zwłaszcza, że kurcze to moje drugie dziecko, a podobno drugie dziecko szybciej wychodzi. No a Ania była w dniu terminu.
mnie też na duchu podtrzymuje fakt, że nie jestem sama :tak: jakiś złośliwy był ten 4 kwietnia po prostu :-)
Gabi potrzebowała chyba wszystkich bocianów ;-)
Teraz czekam aż u którejś z Was coś ruszy i może mój mały się wtedy zawstydzi i też wyskoczy :laugh2:

Witajcie kwietniówki!

Wczoraj sie nie odzywałam, ale was podczytywałam, tylko kompletnie nie miałam weny na pisanie. Dziwnie się czułam cały dzień, na nic siły nie miałam, brzuch jak kamień.
A dzisiaj od 3 w nocy regularne skurcze co 6-7 minut i to bolesne, więc się baaaaaardzo ucieszyłam:-D, bo dzis mam termin. Tylko teraz skurcze przeszły:crazy:
Kurczę 5 godzin w nocy sie męczyłam i d..a:angry:. Dlatego wstałam, żeby połazić to może sie ruszy coś od nowa. Trzymajcie kciuki żeby to było dzis!!!!! oooo własnie jest skurczyk......

trzymam kciuki, żebyś nie dołączyła do nas - "poterminowych" :tak:
a mi pozostaje tylko wyluzować i uzbroić się w cierpliwość :-)
 
Cześć dziewczyny, doczytać was to na prawdę nie lada wyzwanie, na razie podczytuję na bieżąco, ale zaległości mam:zawstydzona/y: no bo przy małym zawsze coś się znajdzie do zrobienia.

U mnie już dobrze, ale w czwartek miałam ciężki dzień i noc z resztą też, bylismy z małym na badaniach kontronych żółtaczki i okazało się że do góry poszedł mu poziom bilirubiny i kazali go zostawić na noc pod lampami:-(:-(, ja miałam możliwość zostać, ale na innycm oddziale- na patologii ciąży, gdzie miałaby ściągać pokarm i donosić mu na bieżąco, ale ja się boję takich opowieści jakich tam czasem można posłuchać, i stwierdziłam, że warto razem takie cieżki chwile przeżyć razem z moim P. i wróciliśmy sami do domu, ale było smutno.... o rany mówię wam, dopiero co go urodziłam, nawet tygodnia jeszcze nie miał, a już mi go kazali zostawić, wiadomo, dla jego dobra. Karmienie piersią nie wchodziło w grę, bo to tylko by wydłużało czas naświtlania.
Doiłam się a P. lub razem dowoziliśmy na bieżąco pokarm, żeby miał mamusiny, w piątek rano okazało się że już jest ok, i młody wrócił do nas, teraz się śmieje że był na Hawajach - nic tylko się opalał, i co byliśmy to spał smacznie, ale mówię wam, bardzo smutno mi było tamtej nocy.

A tak poza tym to pogoda u mnie piękna i powoli zaczynamy pierwsze nieśmiałe spacerki - ja wiem, bardziej to takie przyzwyczajanie do powietrza, ale na święcenia pójdziemy już normalnie :tak: już się doczekać nie mogę, bo na razie to tylko przed domek do słoneczka go wystawiam na chwilkę. Pozdrawiam was wszystkie i póki co czytam dalej.
 
dzien dobry:-)
widze, ze nie tylko ja jestem zniecierpliwiona tym czekaniem:baffled: coprawda do terminu zostalo mi 2 dni, ale ja powoli trace wiare w to, ze mlody do terminu wyskoczy.. tymbardziej, ze wszystkie dolegliwosci mi ustapily.. skurcze gdzies znikly, brzuch sie przestal napinac.. poza tym, ze jestem senna caly czas to nic mi nie jest.. nawet wczoraj wieczorem mowilam do meza, ze te wszystkie "objawy" porodowe to dla mnie jakies science-fiction:zawstydzona/y:
nio i sie wczoraj dowiedzialam, ze widac, ze juz chodze podminowana i to cale oczekiwanie mi nie sluzy:baffled: nio, ale wsumie to zadna mi nowosc, bo ja juz faktycznie powoli wymiekam:zawstydzona/y:
probowalam wyluzowac, ale jakos mi to srednio wychodzi chyba:baffled:
nio nic zmykam, bo moze na jakis spacerek z mezusiem sie wybierzemy, poki sloneczko swieci;-)
zycze wszystkim udanej niedzieli, a tym wyczekujacym szybkiego przylotu bociana;-):-)
 
Spaczyna mówiłam, że to bedzie gagatek - już pierwsza noc spędzona poza domem i to na plażowaniu :-D najważniejsze, że jest już wszystko dobrze :-)
malutka ja też bym tylko spała i spała ;-)
 
Ma Lea, Mandarynka - spokojnie - ja się jutro z Wami przeterminuję;-) już wrzuciłam na luz - bo jak mówiłam wyznaczyłam sobie graniczną datę: wrzesień 2009;-):-D
 
malutka, przeciez na pewno nastąpi ten dzień lada chwila, wiem że się doczekać nie możesz, ale póki co wypocznij, nazbieraj sił, zrelaksuj się, i nie dołuj się kobieto, bo maluszek będzie smutaskiem.

MaLea no masz rację, pierwsza noc poza domkiem i jak miło przez niego spędzona ;-):tak::-D
 
Cześć Kochane!!!
Po wczorajszym całodniowym pakowaniu dzisiaj spanko dopisało aż do 9-ej :-)
W nocy tylko kilka razy miałam lekkie bóle jak na @
Lecę teraz do Kościółka poświęcić palmę i wpadnę do Was później, poczytać i poplotkować :happy:
Teraz chciałam się przywitać :happy:
Aha, śliczna córeczka Gabi :-)
 
doczytałam
Spaczyna - rzeczywiście puste łóżeczko jest .... jakieś straszne - niezależnie od przyczyn:-(, ale z tego co piszesz mały się dobrze ustawił i źle mu nie było;-)

Kainkas - z tym ulewaniem to bym jedynie dla spokoju z pediatrą pogadała pod kątem refluksu

co do opuchlizny - też mam coraz większą - kiedyś miałam stópki a teraz balony:crazy: martwi mnie to o tyle, że to zatrucie chodzi mi po głowie:baffled: no ale jutro mam wizytę .....
 
reklama
Hej laski:-)

Ja juz po sniadanku i teraz zaczynam liczyc ruchy mojego skarba.Mialam isc na 11 do kosciola ale nie pojde,bo musze przy kompie byc i pogadac z bratem.
Od rana jestem jakas zdenerwowana chyba wlasnie przez niego a raczej bardziej chyba przez moja kuzynke,ktore Go obciela.Moj brat ogolnie ma takie dluzsze wlosy,prawie do ramion.Zawsze sie obcina u babki,ktora naprawde wie co i jak zrobic zeby klient byl zadowolony,no ale wczoraj przyjechala moja kuzynka tam do mojej babci i przyszla do moich rodzicow i brata a ze jest fryzjerka to mama namowila mojego brata zeby sobie wlosy podcial.Moja kuzynka oczywiscie poczula sie wolno i go podobno tak krotko sciela,i w sumie nie za ladnie,ze moj brat chociaz po 23 bylo trzasnal drzwiami jak zobaczyl co mu zrobila i wyszedl z domu.Mama do mnie zadzownila wczoraj i ja tak sie przestraszylam ze cos glupiego moze zrobic(ma 18 lat) i dzwonilam do niego ale w koncu odebral cos tam powiedzial i tyle.Myslalam ze nie usne ale przespalam noc.Mama niedawno do mnie dzownila i mowila,ze moj brat jest zalamany!Ze lezy w lozku,placze i ma pretensje do mojej mamy,ze przez nia sie obcial.I nie chce nawet zeby moja mama wchodzila do niego do pokoju:zawstydzona/y:A dodam,ze moj brat rozmawial z ta kuzynka i mowil,ze na moje wesele chce sie jakos fajnie obciac no to ona mu chlasnela wlosy teraz(ale w sumie dobrze,ze teraz niz przed weselem,bo jeszcze ma 2 miesiace zeby mu odrosly)No i moja mama oczywiscie tez plakala,ze brat ma do niej pretensje,ze placze przez nia itd...Wiem,ze to moze nie najwiekszy problem ale ja sobie wyobrazam jak moj brat sie czuje(bo mnie tez ona obcinala i jak mnie raz obciela,to tez sie zalamalam,ryczalam i nawet do szkoly nie chcialam chodzic)ale jakos jak poszlam to wszyscy mowili,ze swietnie wygladam i ze nietypowa fryzura.Ale chlopak to chlopak.Przepraszam,ze tak tutaj Wam to wszystko opowiedzialam ale tez mi jest strasznie ciezko i z tego wszystkiego tez sie rozplakalam,bo bardzo kocham mojego brata a jak pomysle,ze on tam placze to odrazu mi lzy leca:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:Mam nadzieje,ze wybaczycie mi to ze tak sie rozpisalam i opisalam Wam co mnie meczy...

Spaczyna ja Ci strasznie wspolczuje,ze musialas dzidzie sama w szpitalu zostawic,bo ja chyba bym sie zaplakala...ale dobrze ze jest wszystko ok juz i ze w domku razem jestescie!!:tak:

koga...hehe no moze nie bedzie tak zle i do wrzesnia juz urodzisz:-D

a tak wogole dziewczyny to nie przejmujcie sie tak,ze juz przeterminowane jestescie...bobaskom jest w brzusiach dobrze a tak jak maja tam to nigdzie chyba im lepiej nie bedzie wiec niech sobie posiedza jak chca i nie wypedzajcie ich!!;-)

a u mnie slonka brak od rana...mam nadzieje,ze sie pokaze,bo cos smutno mi jeszcze bardziej:-(kurde jaki mialam dzisiaj sen...juz nie bede opowiadac dokladniej,bo to byl koszmar poprostu ale zwiazany z moja dzidzia i znowu cos zlego:zawstydzona/y::-(ja nie wiem dlaczego mnie mecza takie okropne sny:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:

Dobra dziewczynki nie zanudzam juz Was,bo wystarczy,ze ja mam dzisiaj taki humor:baffled:

Slonecznego i spokojnego dnia Wam zycze:tak:
Buziaki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry