reklama

Staranka by zostać mamą od 2010

reklama
ja lubie pierś kurczaka smażoną na klarowanym masełku, na złoto, a potem wrzuconą do piekarnika z odrobiną czerwonego winka, to danie popisowe mojego M, a do tego malutkie marcheweczki duszone na masełku pyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyycha...
 
ja lubie pierś kurczaka smażoną na klarowanym masełku, na złoto, a potem wrzuconą do piekarnika z odrobiną czerwonego winka, to danie popisowe mojego M, a do tego malutkie marcheweczki duszone na masełku pyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyycha...

ja te malutkie marcheweczki też uwielbiam, a moj synek nawet ich ruszyć nie chce..on to w ogóle w kołko jadłby naleśniki z dżemem...
 
My z mężem mamy taki układ, ze skoro oboje pracujemy to jest podział obowiązków. Objady gotuj ja bo wcześniej jestem w domu. Ja piorę i sprzątam ( tzn.ścieram kurze, myję okna, lustra, zamiatam, myje podłogi itd.) a on odkurza, zajmuje się porządkiem w piwnicy, garażu iw ogrodzie. Ale jak on ma wolne to on gotuje obiady. Jeśli oboje mamy wolne to gotujemy razem:)
 
zielona, kukurydze wczoraj jadłam, była pyszna :tak:

ziemniaków nie trę ręcznie (bo zawsze sobie palce pościeram :-D ), mam taki fajny robot, wkładam tarkę ze średnimi oczkami, ziemniaki, cebulkę i gotowe. Tylko stanie i smażenie moze być denerwujace :tak:
 
wlsciwie nie powinnam tu zalegac bo mam wakacje!o blizniakach jakos specjalnie nie marze...juz wiem jakie wydatki(znajac moje gusta) bede miala z jednym i nie wyobrazam sobie kupowac tego podwojnie ha ha.poza tym chyba wystarczajaco duzo zajecia z jednym.zaleta jest to ze jak podrosna to sie soba zajmuja bawiac sie.
na razie by z jednym sie udalo.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry