nie no co się dzieje. 8 godzina a tu nikogo od rana jeszcze nie było?? sen wam wrócił??

mnie wrócił, ale wstaję na siłę o 7 bo potem jak śpimy i dzieci nie budzę to masakra jest, Młodemu się tak poprzestawiało że wczoraj zamiast o 11,30 to poszedł spać o 14,30. o dziwo wieczorem zasnął bez problemu.
ja prowadziłam batalię jakiś czas temu (prowadzę w sumie nadal) w sprawie spania chłopaków w swoich łóżkach do rana no i zasypiania samodzielnego.
książkę jaką mam od hatorskiej zastosuję dla małej W bo dla starszych to tam drastyczne metody prezentuja (zamknąć drzwi i niech dziecko wyje do rana aż się nauczy!!) no chyba nie weidzą że po pierwsze Młody faktycznie może wyć do rana!! po drugie serce by mi pękło, po trzecie nic na siłę i wszystko z miłością!@!
no i u mnie działa, małymi kroczkami ale widzę efekty.
Starszak zasypia sam - tłumaczenie, proszenie, nagrody, misiu do spania.
Młody co prawda sam nie zasypia (ale siedzę obok, nie dotykam, no i trwa to 10 min. więc się nie męczę - myślę że to dobra droga jak się obok niego nie kładę, do tego żeby nauczył się zasypiać sam) ale śpi do samego rana u siebie w łóziu.
Starszak przywędrowuje o 4 lub 5 nad ranem, ale już zaczęłam mu tłumaczyć, że niedługo będziemy go odprowadzać i dopóki nie będzie jasno ma spać u siebie. tyle że jasno to się dopiero o 8 robi

wymyśliłam jeszcze że będę mu radio na 7 nastawiać i ma spać u siebie dopóki się nie włączy (babcię budzi radio i mu się to spodobało i też tak chce

) więc muszę spróbować co to podziała....
M dzisiaj pracuje i jutro więc trochę posprzątam bo nie będę dwa dni w syfie siedzieć. w czwartek następna porcja gipsowania, w poniedziałek malujemy


myślę że w czwartek będzie można finalnie przeprowadzić się z powrotem do sypialni. tylko obraz na ścianę muszę kupić i roletki

zakupy zakupy, a kasy brak

co tam, najwyżej debet pójdzie w ruch(JAK JA NIE LUBIĘ DŁUGÓW, KREDYTÓW, DEBETÓW....!!!!!!!!!!!!!!!! ) - spłacimy zwrotem podatku hahahaha.