dzisiaj ide na usgdzwonila do mnie tłumaczka (nie wiem po co mi załatwili tłumacza jak zawsze z Męzem chodze i on sie dogaduje) i powiedziała ze ta wizyta w szpitalu ma trwac ponoc pare godzin bo jakies sondy czy cos podobnego mi robili. ja nic o tym nie wiem, mialam przyjsc tylko na usg, cos mam zle przeczucia - moze cos z tych probek krwi wyszlo nie tak po zbadaniu ich. mam miec ponoc tez ktg kurde to dopiero 13 tydz w pierwszej ciazy chyba w 13 tyg nie mialam jeszcze robionego kgt. ehh martwie sie. mam nadzieje ze sie pomylili i tylko bedzie usg i ze wszystko jest dobrze z dzieckiem. ostatnio z Mezem mamy złe sny - a zawsze jak tak jest to cos sie dzieje - juz widze u siebie jakas wynaleziona chorobe
ok ide myc wlosy i na 15 do szpitala jade. trzymajcie kciuki Dziewczyny![]()
Czarnula, powodzenia i koniecznie napisz jak już będziesz po
Dobrze,ze sie zorientowalismy w czas,zanim jeszcze wyszlismy.
poród jest piękny!!!!!! mojemu mężowi nic sie po nocach nie śni. Wkońcu to facet do diabła, musi dźwignąć takie rzeczy po męsku. Pewnie, ze się męczyłam, zwłaszcza za pierwszym razem ale nie ryczalam, nie darłam się może i dlatego że on tam był i trochę nei chcialam z siebie pośmiewiska zrobić. Był przerażony ale sytuację, bo Kuba utknął an 2 godziny z połowa głowki na zewnątrz i nie można go bylo w żaden sposób wyciąggnąć a na wepchnięcie do środka już było za późno ale co ja tez byłam przerażona. TO nasze wspólne dziecko i urodziliśmy je razem. Nie wyobrażam sobie jak mąż mozę nie chcieć być przy porodzie. Pewno kobieta tez moze nei chcieć ale co ma zrobić? Facet zrobił to niech teraz weźmie życie za bary i zmierzy się z sytuacją. Wiem, ze mój mąz bardzo ceni sobie to, ze tam był, ze widzial jak jego jeden i drugi syn przychodza na świat, jak łapią pierwszy oddech. To on przecinał pępowinę i był mega dumny, on brał ode mnie dziekco i szedł z nim na pierwsze badanie i "wspierał" małego w pierwszych nieprzyjemnych chwilach - pomiary, pobranie krwi itd 

