U mnie przeprowadzka i remont naszego domku byl na poczatku ciazy, a potem nieustanne jego urzadzanie, ktore trwalo kilka miesiecy. Takze wspolczuje tym dziewczynom, ktore jeszcze beda sie przeprowadzac pod koniec ciazy... Dla mnie to byla masakra kupe rzeczy do zrobienia a ja nawet nie moglam nic sama podniesc, przesunac, przestawic... ale na szczescie juz mam to za soba. Takze MlodaMama i karaluszek81 zyzcze Wam powodzenia w znalezneniu i przeprowadzce oraz takich pomocnikow jak ja mialam:-).
i ciezko mi cos kupic.
my też mieszkamy we flacie, ale ja jestem z niego bardzo zadowolona, bo okolica fajna i mam dużo koleżanek z dziećmi, choć przyznam że czasem ogródka brakuje.