Pierwszy poród bez pozytywnych momentów;-) 12 godzin męczarnia.
Drugi poród: na 8 grudnia miałam termin, i tego też dnia o godzinie 11 pierwszy skórcz:tak: no to ja hop do wanny sprawdzić czy w ciepłej wodzie mi przejdzie, i nic. Dzwonie do męza ze ma wracać bo muszę do szpitala o 12.30...