Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
mi przy nawale pomogl laktator, bo corcia mi wszystkiego nie dawala rady sciagac. poza tym oklad cieply na piersi (np. pilucha zamoczona w goracej wodzie) a pozniej po karmieniu zimny oklad.
Ja moją córeczkę karmię piersią. Walczyłyśmy o pokarm całą dobę i jakoś się udało. Oczywiście nawał pokarmu mnie nie ominął, ale na szczęście było to jeszcze w szpitalu i mogłam wykorzystać szpitalny laktator Medeli - genialny! No ale na warunki domowe chyba za drogi. Na poranione i obolałe...
To teraz moja historia :)
W nocy 27 maja pojechaliśmy na porodówkę, bo miałam regularne skurcze, oczywiście wszystko się wyciszyło w szpitalu, ale musieli mnie już zostawić i powiedzieli, że będę leżeć dopóki nie urodzę. Trochę się tym załamałam, bo termin był dopiero na 4.06. Kolejny dzień...
Klaudyna trzymam kciuki!
Ale te nasze dzieciaczki nieprzewidywalne. Te które mogą wychodzić twardo siedzą a tym co powinny być jeszcze w brzuszku się spieszy.
Jak dziecku dobrze to nic go nie ruszy :P sex jak narazie nie pomaga :P jutro się wezmę za porządne sprzątanie tylko niech ten upał trochę zelzeje bo tak to nie mam siły na nic
Emotion dobrze, że wszystko ok i trzymam kciuki też za dzisiejszą wizytę! :)
Irka mnie też alergia trochę męczy i też jakoś spuchłam na twarzy...
Aparatka moja córa teraz ważyła ok. 3500 i też chciałabym, żeby już nie rosła za wiele... Najlepiej jakby się już zaczęła rodzić :)
Van trzymam mocno kciuki! Dobrze, że szpital, zajmą się Tobą. Pewnie zaraz będziesz miała już maluszka przy sobie.
Ja też muszę pilnować ciśnienia, ale całe szczęście aż takiego wysokiego ani razu nie miałam. Opuchlizna po nocy zeszła.
Ja też już po wizycie. Pojawiły mi się obrzęki i przez to, że woda zatrzymana w organizmie to mam już na plusie 18 kg... Ale to akurat luzik. Ciśnienie znów miałam jakieś podwyższone, mam znowu mierzyć kilka razy dziennie, bo jak będzie wysokie to szpital. Martwi mnie to trochę, wczoraj...
Hej! Co za piękna pogoda, aż żyć się chce :)
Idę zaraz na wizytę, ale odezwę się dopiero wieczorem, bo później mam trochę do załatwienia. Trzymajcie kciuki! :)