My staraliśmy się 3 lata. 2 poronienia po drodze. Pierwsze 2 lata to byla mega spina i obsesja. Non stop mierzenie temperatur, lykanie coraz to nowszych suplementów, monitoringi, seks z zegarkiem w reku i po seksie tyłek w górze. Ostatni rok na luzie. Miałam już dość, mąż też, zmieniłam pracę i...