A tak co do mojej tarczycy to mam taką sytuację, że moja tarczyca jest mała, i czasem nie wyrabia i stąd moje zaburzenia w kierunku niedoczynności. U mnie nakłada się tyle rzeczy na siebie i pcos razem z IO i nieprawidłowa tarczyca, hiperprolaktynemia (co prawda obecnie nie stwierdzona ale wcześniej miałam z nią problemy). Już nawet patrząc pod kątem samego zdrowia to mam dość. Pomijając starania.
I tak biorę pod uwagę, że inni mają gorzej ale po prostu to moje jakieś tam wewnętrzne dramaty, potrzebowałam na to
A tak co do mojej tarczycy to mam taką sytuację, że moja tarczyca jest mała, i czasem nie wyrabia i stąd moje zaburzenia w kierunku niedoczynności. U mnie nakłada się tyle rzeczy na siebie i l
widzę, że też nie jest Ci lekko

wierzę, że damy radę. Dla otuchy dodam, że mam te same problemy, z tym że niedoczynność tarczycy obarczona jest dodatkowo hashimoto. Z hiperprolaktynemia walczyłam niemalże rok, zaszłam w poprzednią ciążę nie mając nawet okresu od tego czasu, więc zakładam, że w pierwszym cyklu, w którym była „poprawa” i jakaś owulacja