• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

♥️♥️W lutym amor lata jak mucha, niech w nas bija dwa serducha♥️♥️

Nie znam takiego podcastu… poszukam sobie. Ja im bardziej nie wychodzi to tym bardziej chcę… mam w głowie tak, że czas nas goni… ja w tym roku 37, maz 41. Nasza historia: starania od końca lata, jesieni 2018, w styczniu 2019 Biochem chociaż wtedy nie mialam aż takiej świadomości jak teraz… okres się spóźnił jakiś tydzień, sama nie byłam pewna czy widziałam te słabe kreski na testach czy nie, teraz jestem pewna że one tam były… zaszłam w donoszona zdrową ciążę w kwietniu 2019. Kolejny raz pomyśleliśmy o dziecku latem 2023 roku, ale ze względów zdrowotnych (nie ginekologicznych), które musialam ogarnąć przed odłożyliśmy starania. Wróciliśmy do tematu latem 2024 i w drugim cyklu zaszłam w ciążę niestety pozamaciczna (laparoskopię miałam i usuniętą część jajowodu) z nakazu pół roku przerwy i później udało się w piątym cyklu w lipcu 2025 (puste jajo) dwa miesiące pauzowania, później jakieś przeziębienia itp też odpuściliśmy i teraz znów teoretycznie się udało w 3 cyklu. Teoretycznie niestety… powoli brakuje sił… kolejna strata boli coraz bardziej a każdy miesiąc przypomina, że już powinnam rodzić kolejny raz…
A powiedz proszę bo pewnie nie pamiętam, jesteśmy pod opieką jakiegoś dobrego lekarza? Albo kliniki? Bo dużo przeszłaś naprawdę..
 
reklama
A powiedz proszę bo pewnie nie pamiętam, jesteśmy pod opieką jakiegoś dobrego lekarza? Albo kliniki? Bo dużo przeszłaś naprawdę..
Jestem u tej samej ginekolog od 13 lat, jeśli dostanę teraz okres oby szybko się ta sytuacja rozwiązała sama, na pewno będę się z nią kontaktować jaki ona ma na nas plan… przypominam, że mieszkam w Niemczech tu nie łatwo o cokolwiek.
 
Dam znać dziewczyny, jutro znów zrobie test czy kreska zniknęła całkowicie… oby przyszedł jak najszybciej do końca weekendu… jestem tak wkurw*ona nie wiem dlaczego tak się dzieje, wiem, że mam V Leidena ale zaczelam robić od razu zastrzyki. Tarczyca jak ostatnio badałam była oki, wyniki inne tak samo. Teraz się zastanawiam czy nie mam jakiś zrostów w macicy… już mi łeb od tego pęka.
Moja kuzynka miała tak że nie miała problemu z zajściem w ciążę ale z utrzymaniem i u nie był problem z odpornością miała zbyt wysoką i organizm traktował każdą ciążę jak chorobę i ją atakował… bardzo długo się leczyli w tym kierunku i teraz mają 2 synków..
 
Jestem u tej samej ginekolog od 13 lat, jeśli dostanę teraz okres oby szybko się ta sytuacja rozwiązała sama, na pewno będę się z nią kontaktować jaki ona ma na nas plan… przypominam, że mieszkam w Niemczech tu nie łatwo o cokolwiek.
Po biochemie można od razu działać, chyba że coś jeszcze innego Wam lekarz zaproponuje 🫂
 
Powiedzcie mi czy Wy wiecie lub Wasi lekarze mówili coś na temat wad genetycznych? W sensie jak gdzieś czytam to w większości przypadków pisze że to bardziej wina złego podziału komórki i to z komorka musiałoby być co nie tak a nie z plemnikiem. Chciałabym się dowiedzieć czy jest sens badania nasienia, czy wynik badania może coś powiedzieć o tym że jest ryzyko złego podziału itp ?
Ale podzial dotyczy zaplodnionej już komórki, także pewnie jakość nasienia też ma wpływ, ale wydaje mi się że większy wpływ ma jednak jakość komórek, bo one niestety 'starzeją' się a plemniki jednak co jakiś czas produkują się nowe. Z tym że chyba nie ma sensu doszukiwać się czyja to 'wina' tylko badac rzeczy po kolei, jednak ciąża to skomplikowany proces 😅
 
Hej! Mam nadzieje, ze to tylko biochem… prosze w myślach żeby okres w końcu przyszedł. Wczoraj było mi mega smutno a dziś proszę o ten okres… ja nie wiem, trzecie niepowodzenie z rzędu… ile jeszcze można znieść? Ciągle myślę, że wykorzystaliśmy już całego pecha a tu znów… nie mamy problemu z zajściem w ciążę tylko później nie chce się rozwijać tak to rozumiem.. nie wiem czy to ciągły pech czy co. Daje fotkę moich testów… ten ostatni to z dziś. Dziewczyny po biochemiach, kiedy dostałyście okres, z jakim opóźnieniem?
A powiedz mi (bo może przeoczyłam) czy jesteś jeszcze przed datą planowanej miesiączki?
 
Jestem u tej samej ginekolog od 13 lat, jeśli dostanę teraz okres oby szybko się ta sytuacja rozwiązała sama, na pewno będę się z nią kontaktować jaki ona ma na nas plan… przypominam, że mieszkam w Niemczech tu nie łatwo o cokolwiek.
Jak daleko mieszkacie od granicy z Polską? Może moglibyście przyjechać do któregoś z miast przygranicznych do kliniki... Lub próbować procedury w Czechach, bo tam też Polacy jeżdżą...
 
Hej! Mam nadzieje, ze to tylko biochem… prosze w myślach żeby okres w końcu przyszedł. Wczoraj było mi mega smutno a dziś proszę o ten okres… ja nie wiem, trzecie niepowodzenie z rzędu… ile jeszcze można znieść? Ciągle myślę, że wykorzystaliśmy już całego pecha a tu znów… nie mamy problemu z zajściem w ciążę tylko później nie chce się rozwijać tak to rozumiem.. nie wiem czy to ciągły pech czy co. Daje fotkę moich testów… ten ostatni to z dziś. Dziewczyny po biochemiach, kiedy dostałyście okres, z jakim opóźnieniem?
Ja dostalam okres w ten sam dzien co robilam ten test, mimo nadal widocznej kreski. A spoznila mi sie jakos 2 dni
 

Załączniki

  • 20251116_114302.jpg
    20251116_114302.jpg
    1 020,5 KB · Wyświetleń: 90
reklama
Hej! Mam nadzieje, ze to tylko biochem… prosze w myślach żeby okres w końcu przyszedł. Wczoraj było mi mega smutno a dziś proszę o ten okres… ja nie wiem, trzecie niepowodzenie z rzędu… ile jeszcze można znieść? Ciągle myślę, że wykorzystaliśmy już całego pecha a tu znów… nie mamy problemu z zajściem w ciążę tylko później nie chce się rozwijać tak to rozumiem.. nie wiem czy to ciągły pech czy co. Daje fotkę moich testów… ten ostatni to z dziś. Dziewczyny po biochemiach, kiedy dostałyście okres, z jakim opóźnieniem?
U mnie przy pierwszym biochemie okres był 4 dni później, przy drugim tydzień później 🤷‍♀️
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry