Ja nie umiem wyluzowac i wchodząc do gabinetu jestem jak galareta, nic nie mowie, tyle co musze. I niestety doszukuje sie i nie umiem sie cieszyć z ciazy, bo ciagle boje sie ze nakrece sie a pozniej zonk. A co do jezdzenia i spawdzania bo plamienie to nie chce, bo co ma być to bedzie i tego juz...