To chyba czas na nowy wątek, w którym opiszemy nasze doświadczenia na porodówce. Więc zaczynam...
W piątek, 10 lutego, po południu zaczął odchodzić mi czop śluzowy. Gdzieś około północy zaczęły się skurcze przepowiadające, nie pozwalały mi spać, ale nie były jeszcze bolesne. W sobotę, 11 lutego...