Ja szczerze mówiąc obie ciążę każdy zastrzyk musiałam przemeczyc, nienawidzilam ich szczerze, każdy bolał, robiłam w uda, brzuch, mąż mi robił w ramiona bo wszędzie zrosty, nie dało się wbijać. Szkoda gadać. Odliczalam do końca. Współczuję Wam kłucia, bardzo.