Witam
Jestem tutaj pierwszy raz i mam nadzieję, że znajdę tu odpowiedź na swoje pytanie. Jestem po dwóch poronieniach w 10 tygodniu. Robiliśmy z mężem badania kariotypu i są prawidłowe. Trafiłam do lekarza, który kazał mi zrobić badania na trombofilie i zespół antyfosfolipidowy i na toczeń. Wyszło, że mam zespół antyfosfolipidowy. Kazano nam się starać o kolejne dziecko i brać zastrzyki z Clexane 0.4 i acard 75 mg. Zaszłam w ciążę już za pierwszym razem jestem w 7 tygodniu ciąży. W zeszłym tygodniu trafiłam do szpitala z podejrzeniem rwy kulszowej lewostronnej i krwawieniem ale nie mocnym. Okazało się że z dzieckiem jest ok miałam robione usg co dwa dni i badane beta-hcg, które rosło serduszko też bije. Wypisali mnie do domu wczoraj tylko delikatne brunatne plamienie a wieczorem gdy się załatwiłam to przy wycieraniu miałam trochę krwi na papierze zero bóli niczego. Dziś cały dzień plamię na brązowo jakby organizm się oczyszczał. Jak zapytałam w szpitalu dlaczego krwawie to lekarz odpowiedział że mam rozrzedzoną krew i ten bół z rwy oddziałuje na macicę. Dzwoniłam do swojego lekarza kazał mi zbadać czas krzepnięcia krwi mam 37.2 a norma 25 do 43. Lekarz kazał mi zabrać połówkę acardu a nie cały. Bardzo się denerwuje czy nie dzieje się coś złego czy któraś z Was też tak miała? Nie wiem czy odstawić acard czy co zrobić? Błagam pomóżcie. Pozdrawiam