Zaczne od początku, cóż była zimna jak lód, spuchnięta jak balon, i żółta, pewnie przez to że miała problemy z wątroba, w pięknej różowo białej sukience, białych rajstopach, bucikach wprawdzie trochę zdartych bo dałam jej lakierki po siostrze, nią miałam głowy do kupna nowych, w czepeczku który...