Właśnie sobie uświadomiłam, jak to już dawno było, kiedy przestawiałam swojego skarba na "ludzkie" jedzenie. I jaki to stres jest przy tym, kiedy maleństwo pluje i kompletnie nie wie, co zrobić z tą papką, co mamusia mu do buzi zapakowała :). Ale pamiętam, że nieraz mi gerber skórę uratował, bo...