Madzia, no w dwie strony, bo koleżanka się zerwała bladą nocą by mnie zawieźc ( na 6.30 tam musieliśmy byc) i musiała wracać do pracy, więc oczywistym dla mnie było żeby jej za paliwo zapłacić.
Rubi, ja na wózek nie narzekam, dalej uważam że jest genialny, tylko pociągi do bani. Pewnie jakbym...