No, ja też postanowiłam coś sobie "odpuścić", jako, że gin mi wczoraj rzekł, że dzidziuś już nisko, bardzo nisko. Tzn. będę siadać za kółkiem tylko w razie konieczności, zwłaszcza, że ilekroć prowadzę, tylekroć chwytają mnie mocne skurcze, co mnie dekoncentruje, a przy śliskich drogach...