Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Ja mam plastry mosbito i nie działają nic a nic :no:. Cały wózek Laury obkleiłam, a starszej ubranie i obie pożarte niestety. W akcie desperacji też kupiłam ziaję dla dzieci i daje radę :tak:.
mAtma u nas jak młoda była młodsza ;-) pomogły skarpetki założone na dłonie na noc. Tylko obawiam się, że taki dziewięciomiesięczniak szybko wpadnie na to jak się ich pozbyć. Laura baaardzo ssała kciuka - właśnie głównie w nocy. Skarpetki dały radę :tak:.
Laurka pije z rurki od bidonnu canpola - takiej gumowej. No i nie ma szans pić na leżąco. Siedzi na kolanach, opiera się o tatusiowy brzuch i czasem nawet oczu nie otworzy. Najbardziej martwiłam się, że będzie się wybudzać tym siedzeniem, ale na szczęście tak się nie stało. Nie zachłystuje się...
Termos polecam bo jest super wygodny. Zalewanie trwa dosłownie chwilę i dzieć nie zdąży zasnąć/rozryczeć się.
Z 4 karmień to ciężko bezboleśnie zrezygnować na raz. Jak zostawisz to nocne na kilka dni, to na pewno będzie dobrze! :tak:
K8 może trzydniówka? Ile Was już trzyma ta temperatura? Laura ostatnie 3 doby miała do 39,5. Po czopku spadała maksymalnie do 37,6. Dziś rano 36,6 i podręcznikowa wysypka. Dwa razy byłyśmy na wszelki wypadek do osłuchania na dyżurze bo wolę dmuchać na zimne.
Asia a jak często karmiłaś ostatnio z tej piersi? Wydaje mi się, że jeszcze kilka dni podawaj jej tego prawego cyca 1 raz dziennie i powinno być OK. U mnie właśnie tak się wyciszyło - bez żadnych nawałów, odciągania itp. Przez tydzień zostawiłam jeszcze karmienia nocne piersią, a teraz Laura już...
u nas w ramach kawałków robi na razie niemiksowana kasza jaglana i jest OK. Laura nawet nie zwróciła na nią uwagi. Piętkę chleba też wcina, ale nie spuszczam jej wtedy z oka, bo dwoma siekaczami potrafi niezły kawał już skubnąć.
Pisałyście o niepolskich bakłażanach, a tu Was zaskoczę ;-). Mój...
O rety Olga ale komplikujesz :rofl2:. Ja odmierzam wodę, kaszę przepłukuję, dorzucam do wrzątku, gotuję jakieś 12 minut - wychodzi gęsta. Do ugotowanej dolewam rozrobione mm, często jeszcze miksuję z bananem, gruszką czy jabłkiem. Wychodzi pyyycha :tak:.
Dla starszej gotuję od razu na normalnym...
Tak, to było danie bio, eko-śmeko z makaronem, pomidorami, wołowiną, dla dzieci po 4 miesiącu :eek:.
I chyba po prostu dopóki nie dostanę świeżych, normalnych pomidorów to będę się tym babydreamem słoiczkowym ratować.
Niektóre z Was pisały, że dają już dzieciom pomidory. W jakiej postaci? Laura dosłownie pochłonęła dziś słoiczek z babydreama - spagetti z sosem bolońskim (niby po 4 miesiącu, ale z pomidorami i wołowiną :szok:). No i ewidentnie te pomidory jej podeszły. Tylko wiadomo jakie są o tej porze roku...
Mart ja daje Laurce chrupki, ale takie co mają w składzie samą kaszę kukurydzianą - bez soli i innych dodatków. Na początku trzyma sobie sama (pod ścisłą kontrolą oczywiście). Jak dojdzie do końcówki to jej zabieram (i tu następuje rozpaczliwy jęk).
Czy się udławi? Chrupki rozpuszczają się w...
U nas w miarę ładnie się wszystko reguluje. Oczywiście mimo to trafiają się także dni, kiedy misterny plan bierze w łeb ;-)
Koło 5-6 cyc, coby dziecko mi przed 7:00 nie zrezygnowało ze spania,
8-9 kasza na mm z owocami
11-12 cyc
koło 15 kilka łyżek obiadu (no chyba, że są buraki z jabłkiem to...
Ewa u nas z sikaniem w sklepach jest taki problem, że np. w galerii kazimierz Luśce tak bardzo się spodobał pokój matki z dzieckiem, że zawsze musimy ten przybytek odwiedzić, choćby nawet sikała w domu 30min wcześniej :confused2:. A co do sikania "na śpiocha" to dziwna rzecz. W domu do spania...
Ewa ja gotuję jaglaną z odrobiną masła i miksuję najczęściej z jabłkiem i bananem. Wychodzi tak pyszne, że drugą porcję muszę obowiązkowo dla Lusi przygotować :sorry:
Ewa nie wiem, pewnie zwykła też przejdzie :-).
A bardziej jednak przemawiają do mnie i mojej kieszeni zwykłe kasze - jaglana, orkiszowa i jakaś tam jeszcze przeznaczone do gotowania, niż do zalewania wodą :tak:
Ewa ja bym zaczęła od kaszy gryczanej niepalonej - jest lżej strawna. Luśce bardzo smakowała :tak:. Tylko pewnie będziesz musiała jej poszukać w jakimś "eko" sklepie ;-).
A właściwie to co wspólnego z prawdziwymi ziarnami ma coś czego nie trzeba zagotowywać, tylko zalać ciepłą wodą :eek:? Do...
Ewa będziemy. Luśka najwyżej pośpi jak menel w tramwaju, bo inaczej nijak na 15 nie wyrobimy. Wojtek pewnie nas odbierze. A jak Szczepan zaplanował sobie jutrzejsze popołudnie? ;-)
Pasuje :tak:. Luśka już nie może się doczekać. Nawet rysowała dzisiaj Franka i Anielkę. Nie chciałabyś wiedzieć jak wyglądali :-D.
27 wpadniemy jak mi się żadna nie rozłoży do tej pory :sorry:. Tylko pamiętaj - nie sprzątaj wcześniej! ;-)