Na moje dzieci najlepiej działa przykład, ale nie dorosłego, choćby najlepszego autorytety, którym jest Dziadziu. Przykład najlepiej rówieśnika, kolegi koleżanki, może być nieco starszy - wtedy jego "moc" rośnie.
Przemycanie niestety nie działa, zawsze kończy się pluciem :)