Witajcie wieczorową porą,
Całą ciążę trzymałam się nieźle, synuś miał kilka infekcji, m też kilka przyniósł do domu a ja się dzielnie trzymałam, zero katarku, niczego - no i jak mnie wczoraj dopadło to na całego. Nawet nie miałam siły aby telefon trzymać. Zatoki zawalone, oddychać nie mogę...