reklama

100 pytań do... :-)

z tymi parówkami, pasztetami, mięsem mielonym to bardziej jest tak że dokładnie nie wiesz co tam jest zmielone ;-) jeszcze o ile mięso sama możesz sobie umyć i zmielić na kotlety i pasztet to parówek nie poleca się nawet ogólnie ; nie tylko przy ciąży :-) chociaż ja tam wcinam od czasu do czasu :-D
 
reklama
Scarletka jak Ci zazdroszcze tego apetytu ja nic niemogę jeść czasem pomaga coś kwaśnego ale na krótko:( tez bym zjadłą jakies miesko ale potem wizyta w łazience mnie stopuje :(
 
Mi lekarz zasugerował, żebym darowała sobie również wędliny dojrzewające, z surowego mięsa - czyli np. szynkę parmeńską. Do tej samej kategorii można podciągnąć też salami.
Niestety - nie wolno też sushi, a tu już ból, bo ochotę mam okrutną. Chyba, że wybiorę się na zestaw "ciężarówka" - z samych gotowanych, bądź pieczonych owoców morza. Ale to już nie to samo :(
 
z tymi zakazami i nakazami oszaleć można, człowiek powinien zanim coś ugryzie przemyśleć czy może. w pierwszej ciąży nikt mi nic takiego nigdy nie wspominał, że czegoś nie wolno, bez zbytnich stresów jadłam wszystko, teraz też tak będę robić. ważne żeby nie przesadzać w żadną stronę
 
reklama
ja wychodzę z tego założenia jak Skarletka ...:-) jedyne co to faktycznie odpuszczę sobie sery z tymi niebieskimi/zielonymi pleśniami, surowego mięsa/ryb i tak nie jem :-D jajecznicę po prostu ścinam maksymalnie ... a ogólnie i przed ciążą nie jadłam ani dużo słodyczy ani nie jadłam tłusto więc luuzik:-) a Coli od czasu do czasu na pewno nie będę sobie odmawiać :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry