ja używałam smoczek, bo moje dziecko miało bardzo silny odruch ssania, poza tym działał u nas jako uspokajacz do spania

w sumie miał go od początku. Warto kupić jeden smok i mieć go w pogotowiu, nie więcej, bo co firma to inny smok i niekoniecznie spasuje on dziecku. My testowaliśmy 3 firmy, najlepszy okazał się gumowy Nuk, do końca kupowaliśmy smoki tej firmy. Silikonowych na początku nie chciał ssać, bo są one twardsze

My smoków od samego początku używaliśmy tylko do spania i w wypadku kiedy młody był bardzo zmęczony. wiadomo smoczek, to utrudnienie dla rodzica, bo nie wolno o nim zapomnieć jak się wychodzi, a dziecko ma spać i te nocne pobudki kiedy maluch gubi smoka. Żeby po omacku go nie szukać, bo wpadał w bardzo różne miejsca,to zawsze mieliśmy pod ręką 3 zapasowe, a rano zaczynaliśmy wielkie szukanie

z odzwyczajeniem tez nie było problemu, smoka odstawiliśmy zaraz po ukończeniu roczku. poszliśmy za radą znajomych, którzy odzwyczajali swojego w ten sposób synka, obcięliśmy gumowego ssaka i zostawiliśmy sam plastik, mówiąc że cycuś się zepsuł

roczne dziecko już sporo rozumie, jedną noc spał niespokojnie i popłakiwał ściskając swojego upośledzonego smoka, drugą noc już nie płakał, tylko ściskał w rączce plastik, a na trzecią już go nie potrzebował. myśleliśmy, że będzie trudniej

aaa i u nas ani ze zgryzem, ani z próchnicą nie było żadnych problemów. to zależy od dziecka. to samo tyczy się potrzeby ssania smoczka, też nie każde tego potrzebuje. przy kolejnym dziecku jak będzie taka potrzeba tez podamy smoka, bo gorsze jest to męczenie siebie i dziecka niż przygoda z późniejszym odzwyczajaniem
