reklama

.

Oki dziękuję bardzo.
wpadłam teraz na taki pomysł, że skoro twoje dziecko ma zniszczona skórę jak pisałaś. Sączące się rany, to może warto pojechać na sor kiedy młody jest niespokojny, pokazać go i trochę ubarwić, że odmawia jedzenia. Powinni się tym zająć. Może nawet przyjmą was na oddział. To takie lewe obejście systemu. Czasem się sprawdza
 
reklama
wpadłam teraz na taki pomysł, że skoro twoje dziecko ma zniszczona skórę jak pisałaś. Sączące się rany, to może warto pojechać na sor kiedy młody jest niespokojny, pokazać go i trochę ubarwić, że odmawia jedzenia. Powinni się tym zająć. Może nawet przyjmą was na oddział. To takie lewe obejście systemu. Czasem się sprawdza
A wiesz ze właśnie przy bujaniu syna o tym samym pomyślałam! Żeby udać głupka. Bo już mi puściły nerwy, rozpłakałam się bo znowu ciężki wieczór i ciężka noc przede mną. Jutro musimy jechać załatwić parę spraw w urzędach, nie wiem jak to będzie. Małych się męczy, ten jego niespokojny sen już mnie wykańcza, ch e mu pomóc ale jak skoro, Każdy lekarz mówi że jest zdrowy i nic mu nie jest.....
 
A wiesz ze właśnie przy bujaniu syna o tym samym pomyślałam! Żeby udać głupka. Bo już mi puściły nerwy, rozpłakałam się bo znowu ciężki wieczór i ciężka noc przede mną. Jutro musimy jechać załatwić parę spraw w urzędach, nie wiem jak to będzie. Małych się męczy, ten jego niespokojny sen już mnie wykańcza, ch e mu pomóc ale jak skoro, Każdy lekarz mówi że jest zdrowy i nic mu nie jest.....
ja trochę tak zrobiłam. Jak moja córka znów wymiotowała pojechałam do szpitala do Warszawy na oddział, żeby ją zbadali. Bo u mnie nie bardzo się za to brali. Czasem nie ma innego wyjscia
 
wpadłam teraz na taki pomysł, że skoro twoje dziecko ma zniszczona skórę jak pisałaś. Sączące się rany, to może warto pojechać na sor kiedy młody jest niespokojny, pokazać go i trochę ubarwić, że odmawia jedzenia. Powinni się tym zająć. Może nawet przyjmą was na oddział. To takie lewe obejście systemu. Czasem się sprawdza
Z tych emocji zapomniałam dopisać ze rany w zgięciach które tak się sączyły jakby zaczęły się goić, to samo z policzkami - rumien delikatnie się wyciszył, jest bledszy i nie leci z nich płyn. Możliwe że nowe maści mają na to wpływ i zmiana kropli na ketotifen. Za to coś co wygląda jak grzybica rozprzestrzeniło się... Nie wiem czy mówiłam o tym że mamy zmiany różnego Rodzaju, synek od czubka głowy po same stopy ma różnego rodzaju plamy, na buzi coś co wygląda jak skaza, na tlowiu coś co wygląda jak grzybica, łuszcząca się skóra na głowie, czoło skronie i boku twarzy suche wręcz skorupa, coś zaczęło pojawiać się na uszach i po bokach szyi... I od samej szyi ramiona klatka piersciowa najgorzej plecy i boki tlowia. To samo zaczęło się robić na nóżkach i stopach, a do tej pory była tylko chropowata skóra. Moim zdaniem z dnia na dzień jest co raz gorzej, dopiero dziś minimalna poprawa, od tygodnia mamy nowe leki więc może zaczynają powolutku działać. Aha no i na łokciach były najgorsze rany, sączące się + krew, krew leciała też z policzków... Dzis jestem już zalamana
 
ja trochę tak zrobiłam. Jak moja córka znów wymiotowała pojechałam do szpitala do Warszawy na oddział, żeby ją zbadali. Bo u mnie nie bardzo się za to brali. Czasem nie ma innego wyjscia
Najgorsze że prosiłam o pomoc przy okazji naszego pobytu w szpitalu z racji zapalenia płuc, myślisz że ktoś potraktował mnie poważnie? Pielęgniarki ciągle mówili niemożliwe niemożliwe i współczuję pani. A lekarz że najpierw zajmiemy się płucami, a przy wypisie dostałam skierowanie do kardiologa i jak znowu podjęłam temat to odpowiedział że teraz mam się zająć kardiologiem. Więc zbywali mnie cały pobyt
 
I jeszcze zgięcia nóżek - tu znowu coś jak odparzenia, z ranami. W końcu posmarowałam sudocremem i się zagoiło, więc uff. Szkoda ze z resztą nie idzie tak łatwo
 
Przeczytałam wątek, chcialam napisać, że wiem co czujesz, ale to nie do końca prawda. Ja miałam koszmarny początek macierzyństwa. Wycie, wicie, brak synu, zmiany atopowe, odziedziczne po mnie. Robiliśmy testy, szukaliśmy prywatnego lekarza, który "zrobi coś" , a nie powie, że to niedojrzałość układu pokarmowego, że dzieci tak mają..
U nas sytuacja bardzo się poprawiła, jakoś jak miał 6m. Wszelkie zmiany skórne początkowo dalo się poskromić mieszanka pasty cynkowej i maści z witaminą A. Podobnie jest u mnie (też mam zmiany w zgięciach łokci, z których sączy się płyn surowoczy), choć teraz generalnie dwa razy do roku mam nawrot. A syn za chwilę kończy 3 lata, zmian brak od jakichś 2 lat.
Ale szukamy dziś przyczyny jego problemów, właśnie w si uderzając..
Nie oburzaj się na kremy przeciwgrzybicze- takie zmiany lubią się nadkarzać to raz, a dwa niektórych lekarzom ciężko odróżnić no grzybice skóry. Ja trafiłam do dermatologa jako dorosła z plamami na ciele, głównie na tułowiu. Takie swędzące, łuszczące się różowe dziadostwo. Padła diagnoza - grzybica. Dostałam maści, posmarowałam się na noc, a po godzinie obudziłam się bliska płaczu, bo wszystko paliło żywym ogniem. Wyskoczyłam z łóżka, nic spędziłam w wannie z chłodna woda..
Syn dostał dobra maśc, robiona w aptece, na niego super działa. Zapobiegawczo krem z ziaji na azs (koniecznie natłuszczający). Ale już to zostało napisane, to metoda prób i błędów..
Bardzo współczuję...
Jesteś bardzo dzielna mama!!
 
reklama
Przeczytałam wątek, chcialam napisać, że wiem co czujesz, ale to nie do końca prawda. Ja miałam koszmarny początek macierzyństwa. Wycie, wicie, brak synu, zmiany atopowe, odziedziczne po mnie. Robiliśmy testy, szukaliśmy prywatnego lekarza, który "zrobi coś" , a nie powie, że to niedojrzałość układu pokarmowego, że dzieci tak mają..
U nas sytuacja bardzo się poprawiła, jakoś jak miał 6m. Wszelkie zmiany skórne początkowo dalo się poskromić mieszanka pasty cynkowej i maści z witaminą A. Podobnie jest u mnie (też mam zmiany w zgięciach łokci, z których sączy się płyn surowoczy), choć teraz generalnie dwa razy do roku mam nawrot. A syn za chwilę kończy 3 lata, zmian brak od jakichś 2 lat.
Ale szukamy dziś przyczyny jego problemów, właśnie w si uderzając..
Nie oburzaj się na kremy przeciwgrzybicze- takie zmiany lubią się nadkarzać to raz, a dwa niektórych lekarzom ciężko odróżnić no grzybice skóry. Ja trafiłam do dermatologa jako dorosła z plamami na ciele, głównie na tułowiu. Takie swędzące, łuszczące się różowe dziadostwo. Padła diagnoza - grzybica. Dostałam maści, posmarowałam się na noc, a po godzinie obudziłam się bliska płaczu, bo wszystko paliło żywym ogniem. Wyskoczyłam z łóżka, nic spędziłam w wannie z chłodna woda..
Syn dostał dobra maśc, robiona w aptece, na niego super działa. Zapobiegawczo krem z ziaji na azs (koniecznie natłuszczający). Ale już to zostało napisane, to metoda prób i błędów..
Bardzo współczuję...
Jesteś bardzo dzielna mama!!
moim zdaniem nie powinno tak być. Przecież te zmiany można najpierw sprawdzić robiąc wymazy. Dodatkowo przy AZS niebywale ważna jest dieta. Nie podoba mi się, że lekarze nie pracują interdyscyplinarnie. Przecież AZS to nie problem samej skory
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry