Współczuję straty, niemniej przez tydzień czasu byłaś u jednego lekarza, dla mnie to jakieś nieporozumienie. Ja jak miałam boleści na początku ciąży to w ciągu tygodnia byłam pięć razy na IP mimo bólu, który nie pozwalał mi na zrobienie 5 kroków bez postoju. Natomiast uważam, że jest to kwestia jakiejś chęci. Organizm nie krwawi bez przyczyny, a nie chciałaś chodzić do lekarzy albo zamawiać wizyt domowych, ja stawałam na głowie mimo że za każdym razem mi mówili że wszystko w porządku to i tak chodziłam na dyżur prawie codziennie, musieli mnie przyjmować i tyle. Osądzanie nie jest w mojej kwestii ale tak jak mówię, ja codziennie walczyłam o to, żeby tylko nie poronić, chociaż lekarze też nic nie widzieli a potem nagle zobaczyli. Pozdrawiam i jeszcze raz współczuję.