reklama

A może Czę-100-chowa???:)

witam się po długiej nieobecności... byłyśmy 4 dni w szpitalu na PCK jak się okazało Mała złapała rotawirusa... wróciłyśmy dopiero wczoraj i pierwsze co to nastawiłam pranie rzeczy ze szpitala i poszyśmy z małą odsypiać... jak sie okazało Karolka bardzo towarzyska - jedno dizecka zaczynało płakać to i ona nawet przez sen towarzyszyła swoim głosikiem... dziś mam podjechać na szpital po wypis bo mi wczoraj nie dali ale nie wiem bo nie mam dziś autka a wózkiem z dzieckiem to pogoda dziś nie bardzo więc chyba sobie odpuszczę i dopiero jutro się wybiorę... M zostawi mi autko i będę mogła też do urzędu po dokumenty jechać... w szpitalu warunki takie sobie - byłyśmy na oddziale biegunkowym - sale po 3 osoby ale rodzic jak chciał z dzieckiem zostać to spać na podłodze musiał - jeszcze dziś mnie wszystko boli a przez stres i niewyspanie to trochę mało mleka mi się wytwarza... ach... dobrze że już mała lepiej się czuje i powoli wraca do zdrowia bo jeszcze ma kupki biegunkowe i ze śluzem ale na szczęście wczoraj była tylko jedna i to na sam wieczór:) zmykam nadrabiać domowe zaległości
miłego dnia dla Was dziewczynki i dużo zdrówka!!
 
reklama
Ano, dziewczyny pewnie zajęte maluszkami ;-)

A ja się pochwalę sukcesem Paulinki- od czwartku obraca się z plecków na brzuszek, nawet w nocy zmienia pozycję :tak: teraz woli leżeć na brzuchu, przykurcz w lewej rączce zaczyna się cofać :tak: A teraz ćwiczymy podpór :-)

Niestety zęby jeszcze nie wyszły, dziąsła już dawno białe i nic :wściekła/y:

Miałam robić pranie, ale wyjrzałam przez okno i sobie odpuściłam :-p będę leniuchować, o ile to mozliwe przy tej mojej marudzie ;-)
 
mamaPaulinki Gratuluję!!
kurcze a ta moja to na razie próbuje i się wścieka ale jeszcze sama się nie przewraca na brzuszek ale tak widzę że chyba już wkrótce bo mało jej brakuje:) dziś ma wielkie spanie ale to chyba przez pogodę bo i mi się udało uciąć małą drzemeczkę...
a u nas na razie bez większych zmian - Mała nadal nie śpi po nocach ale chyba znaleźliśmy przyczynę - za gorąco w mieszkaniu - jakaś paranoja - blok ocieplili, kaloryfery poskręcaliśmy na zero a w mieszkaniu prawie 25 stopni... dziś okna porozszczelniane i czuć już że chłodniej i mała od razu lepsze samopoczucie... zobaczymy jak będzie wyglądała najbliższa nocka. Ja nadal czekam na wyniki badań co Mała miała w szpitalu robione - powinny być na jutro i będę się wybierać do przychodni na kontrolę ale w tą pogodę to nawet psu nie chce się wyjść na spacer - radośnie zbiega po schodach ale z klatki to trzeba bezmała na siłę wyganiać jak wilgoć poczuje... z mlekiem nadal walczę - w sumie to jakoś tak dziwnie że piersi nie nadążają mi się napełniać między karmieniami ale jest już lepiej ajk było zaraz po powrocie ze szpitala bo teraz już podaję ok 2 porcji mleka modyfikowanego na dobę bo mojego nie starcza - tak że tu malutki sukcesik:)
kurcze fajnie by było poczuć jeszcze troszkę słońca na twarzy i skorzystać na spacerach z maluchami...
 
No my też nie wychodzimy :-( wystarczy, że 4 razy w tyg mamy rehabilitację, nie ważne jaka pogoda. Póki co jeżdżę wózkiem autobusami ale załatwiamy samochód z MOPSU dla niepełnosprawnych, bo dowiedziałam się, że nam przysługuje dowóz na rehabilitację :baffled: Oczywiście na komisji tego nie powiedzieli :wściekła/y:
Jak ci się mała będzie przekręcać na boczki to i załapie z obrotami. Ja jej pomogłam, bo od początku jak przebieram to obracam na boczki, no i ćwiczenia, bez tego sama by nie załapała :-(
U nas znowu temp musi być ok 25 stopni, bo przy niższej mała ma większe napięcie w mięśniach i cała rehabilitacja szła by na marne. Ale gdyby była zdrowa to bym trzymała w 21-22 stopniach, bo tak najzdrowiej ;-) Moja też teraz śpi już 2 godz bo to chyba pogoda tak na nią działa :-D
 
z doświadczenia wiem ,że jak się coś należy za darmo z "urzędu" to nigdy nikt nie powie tego wprost i nie rozgłasza... trzeba samemu o wszystko zadbać, samemu poszukać informacji i co najważniejsze wywalczyć... taka nasza rzeczywistość...
Mała przekręca mi się już na boczki z pleców zwłaszcza szukając mnie np jak wchodzę do pokoju a ona leży plecami to zawsze zaczynam coś do niej mówić i wtedy - bęc i już przekręcona i patrzy... ale tak żeby na brzuch się bujnęła to widzę że jak leży na plecach to zawsze jedną nogą jakby chciała się odepchnąć tak się wygina i po kilku rzach nerwów dostaje -to tak jak z chęcią do siadania - jak chwyci mnie za palce to już sę podciąga i jak jej nie pomogę to zaraz ma nerwy i krzyczy... ja jej nie chcę jeszcze pozwalać bo to za wcześnie więc szybko odwracam jej uwagę żeby się nie denerwowała... no i zabawki... jak chwyci to puścić nie chce, czasami wsadza do buzi zazwyczaj w momencie jak się bardzo ślini ale ząbków u nas też jeszce nie widać... nawet macałam jej dziąsełka czy coś się tam już nie robi to jak dla mnie to niczego tam nie wyczuwam a bielsze dziąsełka ma na górnej szczęce niż na dolnej - musimy poczekać...w takich przypadkach nie ma się co spieszyć... na wszystko przyjdzie czas:)
chyba właśnie to pogoda taka albo ta moja jeszcze te nocki nieprzespane i szpital odsypia bo od 10 przebudziła mi się tylko 2 razy na jedzenie i w zasadzie to śpioch się najadła troszkę porozciągała i śpi dalej - zaraz ją chyba obudzę żeby mi w nocy spała a nie w dzień...
no i pies też poczuł już przyjemny chłodzik w mieszkaniu bo nakrył się kocem i leży zwinięta i tylko wdycha od czasu do czasu:) takiej to dobrze...
 
Witajcie!!
Przepraszam za moją nie obecność ale nawał obowiązków. U nas nic ciekawego. Jesteśmy po pierwszym szczepieniu, małe nie płakał aż tak strasznie, dzielny był i nawet nie gorączkował. Leżąc na brzuszku głowke wysoko podnosi i długo trzyma :D coraz silniejszy jest. Dostaje czasem boleści raz na kilka dni, no ale troszke się go ponosi, poprzytula i uspokoi się. W nocy mam z reguły 1 pobudke bo druga to wczesnym ranem jest, chociaz czasem wiecej razy sie budzi ale to podejrzewam ze dlatego jak jest cieplo w domu. Igorek je i rośnie :D wystraszylam sie dzisiaj ze dostał plesniawki ale przemyłam i nie ma śladu wiec to chyba tylko z mleka taki osad, ale i tak jutro do lekarza jedziemy bo cos zachrypniety jest po wczoranszym darciu sie bo bole dostał, wole jednak zeby lekarz spojarz na to bo pozniej sobota i niedziela jest. Tak to radzimy sobie jakos :D Powolutku zaczyna sobie gaworzyc i usmiecha sie juz :D W dzien krotkie drzemki tylko robi wiec i czasu za bardzo nie mam bo ciagle chce zeby jemu uwage poswiecac :D musze zmykac bo sie obudzil. Pozdrawiam serdecznie. Jeszcze sie odezwe ;)
 
mamaPaulinki... z tego co kojażę chodzicie do dr Minkner - dałabyś namiary na nią?? dzwoniłam do przychodni na Sobieskiego a tam terminy dopiero na stycznia i każą dzwonić dopiero w grudniu i się umawiać ... jeśli miałabyś taką możliwość to proszę prześlij mi nawet na priv bardzo mi zależy na czasie...

marta no tak to jest z tymi naszymi dizeciaczkami... moja tez tylko drzemie a troszkę starsza od twojego...

właśnie wróciłam od lekarza - full skierowań ale niby wszystko ok... i tak powtarzamy krew, mocz, mamy isg brzuszka i neurologa... mała marudna, kapryśna i nerwowa nie sypia w nocy... no i mało przybrała na wadze od wyjścia ze szpitala... zaczyna się mały koszmar...

miłego dzionka!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry