reklama

Ach śpij kochanie ....

oj hatorska - to masz przechlapane ... bardzo czesto masz te pobudki ... ja mialam podobnie z michalem az sie wreszcie samo skonczylo - tylko juz nie pamietam po jakm czasie :)

ale moze konsekwencja i zatkanie uszu na czas placzu cos by pomoglo ???
 
reklama
Hatorska - nam przy Karolinie też wszyscy mówili, że jak skończy rok, to prześpi całą noc i... guzik:-p. Nie budziła się co prawda tak często, jak u Ciebie, ale się budziła. Skończyło się tak, że zaczęła spać z nami, bo tak było nam wygodniej - nie musieliśmy wstawać, wystarczyło dać smoka, lub wodę i nie wiem dokładnie kiedy, ale przestała się budzić. Może Twoja dzidzia ma za mało kontaktu z Tobą przez dzień i próbuje nadrobić to w nocy:confused:.
 
Opowiem Wam jak wygladal u nas wczorajszy wieczorek :-)
Jak zwykle po kapieli troche zabawy i ok. 20:40 standardowo Viki poszla spac. Z tym, ze normalnie przesypia juz do rana, a wczoraj 21:30 i Viki wstaje radosna i chetna do szalenstwa :-D Probowalismy ja uspic, ale nie dalo rady. Wiec maz wzial jej podusie i kolderke na kanape w salonie gdzie ogladalismy tv, a poniewaz jej nie dalo sie juz polozyc, wiec sam sie polozyl na tej podusi. Viki uwaznie mu sie przygladala po czym wyjela z buzi smoczka i polozyla tatusiowi na buzi :-D
O 23 uznalam, ze to juz lekkie przegiecie, wiec wzielam ja na rece i zaczelam lulac jak zawsze spiewajac jakas kolysanke. Na co moje dziecko 1 raczka wyrzucilo z buzi smoka, a druga zatkalo mamie usta :-D
Normalnie mnie rozwalila :-D
 
Priscilla No ladnie,ubaw po pachy :-) poprostu Twoja Viki doslownie przekazala mamie ze ze spanka nic ;-) Moze poprostu chciala sobie wczoraj "poimprezowac"
Wlasnie sie zlapalam na tym ze chyba nigdy nie lulalam Franka do snu...:-((
On lulania nie znosi,dziala to na niego jak plachta na byka...Moze dlatego ze od malego uczylam go spac samodzielnie i teraz jak jest zmeczony to tylko w lozeczku zasypia .Jak jest marudny to sie mocno przytulamy i on sie natychmiast uspokajal i wtedy odkladalam go do lozeczka.
Pioseneczki spiewamy w dzien(ale glosem tez nie grzesze-mam nadzieje ze to nie dziedziczne ;-) )a bajka jest na dobranoc.
 
No wlasnie - czytacie juz dzieciom bajki? Ja kilka razy probowalam, ale konczy sie to tym, ze Viki wyrywa mi ksiazke, zaciska w piastkach kartki i ciagnie do buzi :-(
 
Priscilla ja czytam Frankowi od 6 miesiaca ciazy.Takie krotkie bajki,rymowane wierszyki-on to uwielbia,bardzo sie uspokaja i wycisza.Mam ksiazki z grubymi tekturowymi kartkami i maly tez czasami probuje do buzki wsadzic :-) Ale jak wyciagam ksiazke to on az piszcy z radosci.wazne zeby te bajeczki byly krotkie bo nasze dzieciaczki nie potrafia jeszcze sie dluzej skupic...
 
Książki - nuuuuda. Ileż można słuchać głupot, nawet jak mama głosy zmienia. Jak się rozryczę, to zaraz skończy i się pobawię czymś sama, albo weźmie mnie na ręce jak się porządnie rozedrę
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry